Podczas czwartkowej sesji notowania naszej waluty nieco spadły. Wraz z deprecjacją kursu EUR/USD cena dolara wzrosła z 3,8900 do 3,9160 zł. Cena euro wahała się natomiast w przedziale 4,7200-4,7450 zł i nie uległa większej zmianie w stosunku do środowego zamknięcia. Pomimo zbliżających się świąt wielkanocnych na rynku utrzymywała się nerwowa atmosfera związana z sytuacją na krajowej scenie politycznej. Inwestorzy niepokoili się głosami, że po wejściu Polski do UE może dojść do wzrostu inflacji i być może podwyżki stóp procentowych.
Fakt, że nasza waluta w ciągu dnia nie straciła jeszcze silnie na wartości, wydaje się skutkiem zbliżających się świąt oraz spodziewanej kontynuacji wymiany przez Ministerstwo Finansów środków z zagranicznych emisji. Thomas Laursen, główny ekonomista Banku Światowego na Europę Środkową, skrytykował jednak resort za te działania noszące znamiona interwencji. O godz. 15.50 dolar wyceniany był na 3,9130 zł, a euro na 4,7295 zł (odchylenie +1,84 proc.). Piątkowa sesja nie powinna przynieść większych zmian notowań złotego. Wszystko wskazuje jednak na to, że w najbliższym tygodniu zacznie się przecena złotego.
Czwartkowa sesja na rynku międzynarodowym nie należała do udanych dla wspólnej waluty. Podczas pierwszych godzin handlu kurs euro zwyżkował jeszcze do 1,2221 USD, gdyż dolar znalazł się pod presją w wyniku pogorszenia się sytuacji w Iraku. Dodatkowo pogorszyły ją doniesienia o zbombardowaniu przez Amerykanów meczetu w Falludży oraz o kolejnej taśmie filmowej od sympatyka al-Kaidy, nawołującego do ataków na oddziały koalicji.
Zwyżki wspólnej waluty nie trwały jednak długo. W drugiej części sesji sytuacja na rynku uległa zmianie. Notowania euro zniżkowały do poziomu 1,2067 USD, do czego przyczyniła się m.in. informacja o nieoczekiwanym spadku produkcji przemysłowej w Niemczech w lutym. Po południu okazało się, że liczba nowych osób ubiegających się w ubiegłym tygodniu o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych spadła z 342 tys. do 328 tys., co wpłynęło na dalsze umocnienie dolara.
Na dodatek Ernst Welteke, prezes niemieckiego Bundesbanku, poinformował o zawieszeniu wykonywania swoich obowiązków służbowych w związku z ciążącym na nim oskarżeniu o przyjęcie korzyści finansowych od jednego z prywatnych banków. O godzinie 15.50 euro wyceniane było na 1,2085 USD.
Piątek jest dniem wolnym od pracy w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz większości krajów europejskich, dlatego nie spodziewamy się gwałtownych zmian na rynku. Inwestorzy będą czekać na publikacje w przyszłym tygodniu ważnych danych makroekonomicznych z USA, w tym inflacji i bilansu handlowego.