Złoty nieznacznie się waha

Piotr Burza
opublikowano: 1999-08-18 00:00

Złoty nieznacznie się waha

Mimo pozytywnych danych o inflacji w lipcu, wczoraj na otwarciu złoty nieco się osłabił. Spowodowane to było głównie obawami, że wyniki produkcji przemysłowej ponownie się pogorszą.

Odchylenie od parytetu spadło poniżej 3 proc. i wyniosło 2,97/2,88 proc. Za dolara płacono 3,9615/35 zł, a za euro 4,1810/60 zł. W opinii ekspertów, do tak znacznego osłabienia naszej waluty przyczyniają się obawy o wzrastający deficyt budżetowy. Już w lipcu osiągnął on 97,2 proc. kwoty zakładanej na ten rok. Jednak po opublikowaniu danych GUS, o tym, że produkcja przemysłowa spadła w lipcu o 1,9 proc., co było zgodnie z przewidywaniami rynku, złoty wybił się. Odchylenie od parytetu zwiększyło się do 3,17/3,07 proc. Dolar kosztował 3,9610/50 zł, a euro 4,1668/12 zł.

W ZWIĄZKU z odpływem z rynku 97 mln zł netto jednodniowy pieniądz otworzył się na relatywnie wysokim poziomie. Depozyty O/N i T/N były oprocentowane na poziomie 13,13/13,23 proc. Rynek papierów wartościowych ustabilizował się. Obligacje 2-letnie były papierem o najwyższej płynności, kupowały je nawet towarzystwa emerytalne, a ich rentowność wynosiła 12,90/80 proc. Lekko odbiły się również papiery 5-letnie, ich rentowność spadła do 11,10/00 proc.

NA RYNKU walutowym w Tokio jen kontynuował swój marsz w górę. Było to spowodowane dużymi zakupami akcji na japońskiej giełdzie przez zagranicznych inwestorów. Możliwość kolejnej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych spowodowała, że część inwestorów uciekła z amerykańskiego rynku. Za zielonego na zamknięciu sesji płacono już tylko 113,60 jenów. Również euro osiągnęło rekordowo niską cenę i płacono za nie 120,90 JPY. Na rynkach w Londynie i Frankfurcie za euro płacono 1,0570 USD.