Złoty pnie się w górę
Konflikt bałkański, po ostatnich gestach dobrej woli ze strony władz jugosłowiańskich, zszedł na drugi plan na rynkach walutowych. Gracze rynkowi zaczęli bardziej koncentrować się na informacjach fundamentalnych na temat naszego kraju. Coraz lepsze dane makroekonomiczne, jak również spodziewany napływ na rynek miliarda dolarów w związku z prywatyzacją Pekao SA, spowodowały, że wykrystalizował się trend wzrostowy złotego. Już w ubiegłym tygodniu polska waluta przebiła techniczny opór 1 proc. odchylenia od parytetu. We wtorek, na fali wzrostu optymistycznych nastrojów na rynku walutowym, złoty przełamał 2 proc. i otworzył się na poziomie 2,46/2,24 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,9350/450 zł, a za euro 4,1650/40 zł. W południe wzrost złotego został nieco przyhamowany, a polska waluta ustabilizowała się na poziomie 2,31/2,23 proc. odchylenia od parytetu. Analitycy rynkowi prognozowali jednak dalsze, stopniowe umacnianie się złotego, przerywane jedynie realizacją zysków.
Na rynku pieniężnym, mimo napływu 146 mln zł netto, jednodniowe depozyty ustabilizowały się na poziomie zbliżonym do oprocentowania bonów NBP. Depozyty O/N otworzyły się na poziomie 13,10/13,20 proc., a T/N na poziomie 13,10/13,25 proc.
NA RYNKU papierów dłużnych sytuacja również się ustabilizowała. Ubiegłotygodniową panikę wywołały prognozy konieczności nowelizacji budżetu w związku z wielkością deficytu, który już w połowie kwietnia osiągnął 80 proc. sumy planowanej na ten rok. Również stwierdzenie prezesa banku centralnego, że jeśli dojdzie do zwiększenia planowanego deficytu, to NBP podniesie stopy procentowe, przyczyniło się do sprzedaży obligacji przez banki. Jednak przypadająca na koniec miesiąca płatność podatków przez przedsiębiorstwa, jak również rozliczanie podatków przez osoby prywatne, w znacznym stopniu spowodowało zmniejszenie wysokości deficytu. To przyczyniło się do uspokojenia na rynku obligacji.
Brak informacji o kolejnej redukcji stóp procentowych negatywnie wpływa dziś na płynność rynku. Wynika to z różnicy między oprocentowaniem jednodniowego pieniądza na poziomie 13 proc. a oprocentowaniem obligacji 10–11 proc. Podnosi to znacznie koszty finansowania tego typu instrumentów.
Na wczorajszym przetargu Ministerstwo Finansów zaoferowało bony skarbowe o wartości 700 mln zł. W związku ze zmianą sentymentu inwestorów, dealerzy prognozowali rano utrzymanie poziomu rentowności z poprzedniego przetargu, niektórzy nawet przewidywali spadek do 12,0 proc. Popyt zgłoszony przez inwestorów prawie dwukrotnie przewyższył ofertę resortu i wyniósł 1,383 mld zł.
W AZJI dolar ustabilizował się na poziomie 120,30 jenów. W związku z trwającym w Japonii świętem narodowym analitycy nie przewidywali znacznych zmian wartości jena w relacji do waluty amerykańskiej, lecz kolejny rekord Dow Jonesa i wybicie ponad 11 tys. punktów daje znaczne wsparcie amerykańskiej walucie. W Europie dolar również utrzymywał swą mocną pozycję. Za euro płacono 1,056 USD. Jednak pozytywne informacje na temat możliwości szybkiego zakończenia konfliktu w Kosowie stwarzają duże szanse wybicia waluty europejskiej.