Po godz. 16.15 za euro płacono 3,8260 zł wobec 3,8390 zł rano i 3,8320 zł na wtorkowym zamknięciu. Natomiast dolar kosztował 2,8780 zł wobec 2,8870 zł rano i w stosunku do 2,8760 zł we wtorek. Eurodolar zaś wyniósł 1,3295 wobec 1,3322 we wtorek.
"Dzień był dość ciekawy, ze sporymi obrotami. Na początku mieliśmy wyprzedaż złotego - kurs euro/złoty doszedł do poziomu 3,8480. Potem, gdy okazało się, że amerykańskie giełdy mogą otworzyć się na plusie, przyczyniło się to do umocnienia walut rynków wschodzących, a złoty odrobił dwa grosze do euro" - powiedział Sylwester Brzęczkowski z ABN Amro.
Na środowym otwarciu Dow Jones wzrósł o 0,02 proc., a Nasdaq o 0,4 proc.
"Następne dni będą w dużej mierze zależeć od kondycji światowych giełd. Jeżeli będą zachowywać się stabilnie, to złoty ma szansę na wzmocnienie; jeżeli powtórzą się wyprzedaże akcji, to złoty może słabnąć i testować bardzo ważny poziom na 3,8580 do euro" - powiedział Brzęczkowski.
Na rynku długu wyższe dane o inflacji nie spowodowały wyprzedaży papierów.
"Jeszcze przed publikacją danych rynek oceniał, że wskaźnik w maju mógł być wyższy niż wynikałoby to z prognoz. Dlatego sama publikacja nie była impulsem do dalszej wyprzedaży papierów" - powiedział PAP Marek Kaczor z PKO BP.
"Wskutek odreagowania spadków cen papierów na rynkach bazowych, polskie obligacje poszły tym śladem i odrobiły część strat z początku dnia" - dodał.
GUS podał, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju wzrosły o 2,3 proc. w stosunku do maja 2006 roku, a w porównaniu z kwietniem wzrosły o 0,5 proc.
Dochodowość benchmarkowych papierów OK0709 wyniosła po godz. 16.15 4,91 proc., czyli tyle samo co rano i wobec 4,90 proc. we wtorek na zamknięciu, pięcioletnich PS0412 wyniosła 5,41 proc. wobec 5,38 proc. we wtorek, a dziesięcioletnich DS1017 5,52 proc. wobec 5,54 proc. rano i 5,49 proc. we wtorek.(PAP)
