Emocji na rynkach walutowych nie brakuje, ale kurs złotego do najważniejszych walut od miesięcy jest jak zaklęty i tkwi w wąskim przedziale wahań. Notowania względem euro od września ubiegłego roku tylko trzykrotnie na krótką chwilę opuściły obszar 4,15-4,25 zł. Kurs dolara, na którego konsekwentnie od wielu miesięcy stawia część analityków, równie konsekwentnie idzie bardzo wąską ścieżką 3-3,05 zł, z której zboczył tylko na moment. Frank szwajcarski — ku rozpaczy zadłużonych i wbrew woli bankierów centralnych z Zurychu — też jest stosunkowo stabilny i to rośnie w kierunku 3,5 zł, to spada do 3,4 zł. Ta ostatnia bariera po raz ostatni została sforsowana w połowie lutego — oczywiście tylko na chwilę.



— To stabilizacja na poziomach zbliżonych do średnioterminowej równowagi. Uważamy, że w sytuacji relatywnie niskiej zmienności na rynkach bazowych oraz jasności co do przyszłych decyzji Rady Polityki Pieniężnej, w maju nie dojdzie do wyraźnych zmian w notowaniach polskiej waluty — uważa Mariusz Potaczała, prezes DM TMS Brokers. Inni analitycy, ankietowani przez „Puls Biznesu”, również nie spodziewają się, by w maju miało dojść do przełomu. Prognozy notowań euro zawierają się w przedziale — a jakże — 4,15-4,25 zł, dolara 3-3,05 zł, a franka — 3,40-3,50 zł. Wyjątkiem jest prognoza kursu USD/PLN, autorstwa Marka Rogalskiego, głównego analityka walutowego DM BOŚ, który pesymistycznie ocenia perspektywy złotego w tym miesiącu.
— Zbliżające się wybory prezydenckie na Ukrainie [25 maja — red.] w połączeniu z wyraźną słabością władz w Kijowie, które nie kontrolują już przemieszczania się bojówek separatystów po kraju, mogą doprowadzić do całkowitej destabilizacji kraju w najbliższych trzech tygodniach. To zwiększy presję na wprowadzenie sankcji sektorowych na Rosję i może doprowadzić do podkopania ożywienia gospodarczego w strefie euro i być może skłonić Europejski Bank Centralny do podjęcia niestandardowychdziałań w czerwcu. To wystarczające przesłanki do tego, by inwestorzy nie angażowali się zbytnio w złotego — uważa Marek Rogalski. Z drugiej strony — nawet jeśli złoty się osłabi przez problemy za wschodnią granicą, to będzie to osłabienie niewielkie — prognozują eksperci.
— Polska jest dobrze postrzegana przez zagranicznych inwestorów — podkreśla Piotr Popławski, analityk BGŻ.
— Złotemu nie grozi gwałtowne osłabienie z powodu Ukrainy, a ostatnie odbicie ponad poziom 4,2 zł względem euro to przede wszystkim skutek nasilenia transakcji zabezpieczających przez inwestorów zagranicznych, którzy pozostają mocno zaangażowani w polski dług. To pośrednio sugeruje brak większej presji na osłabienie złotego — dodaje Konrad Białas.
Najlepsi w prognozowaniu kursów walut w 2013/14 r.
Na wykresach przedstawiono typy lidera rankingu najlepiej prognozujących ekonomistów i analityków w ankiecie „PB” z ostatnich 12 miesięcy na tle rzeczywistych, rocznych notowań EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN. Zasady rankingu się nie zmieniły. Każdy z uczestników na początku miesiąca (np. 2 stycznia) podaje prognozę dla wymienionych par walutowych na koniec miesiąca (np. na 31 stycznia). Wygrywa ten, którego prognozy są najbliższe rzeczywistych notowań.