Złoty pozostaje pod presją

Marek Rogalski
opublikowano: 2020-03-31 22:00

Istnieje duże ryzyko, że rynki wschodzące wyjdą z pandemii bardziej poobijane niż kraje rozwinięte, które mają możliwości wykreowania sporych poduszek, pomagajacych zamortyzować negatywne skutki ograniczeń w funkcjonowaniu gospodarek, wywołanych przez COVID-19. W efekcie mogą one zachowywać się słabiej w nadchodzących tygodniach.

Ta teza może tłumaczyć zachowanie się złotego w ostatnich dniach, poza oczywistym umocnieniem się dolara względem najważniejszych walut. Co ciekawe, zwrot w stronę amerykańskiej waluty nastąpił, zanim światowe indeksy giełdowe zakończyły korekcyjne odbicie. Może być to sugestia scenariusza, jaki przyniesie kwiecień. COVID-19 przypomina długi i kręty tunel, w którym co jakiś czas będzie pojawiać się światło, ale nie będzie ono sygnałem szybkiego końca.

Gospodarczy lockdown w zachodnich gospodarkach może potrwać znacznie dłużej, niż się obecnie sądzi, co będzie motorem do kolejnej przeceny na giełdowych parkietach i zwrotu w stronę dolara. O ile marzec był miesiącem zaskoczeń, o tyle kwiecień będzie okresem szacowania, czy odbicie w światowej gospodarce przybierze kształt litery V, czy też pójdziemy w stronę pesymistycznego scenariusza L. Co to wszystko może oznaczać dla złotego? Raczej nie unikniemy scenariusza ponownego przetestowania marcowych szczytów USD/ PLN przy 4,30 zł i EUR/PLN przy 4,63 zł. Pozytywnym scenariuszem może zatem okazać się ten, który zakłada, że nie dojdzie do ich znaczącego naruszenia.