Złoty środek na spokojną emeryturę

Jagoda Fryc
06-10-2011, 00:00

Polisa ubezpieczeniowa czy inwestycja w fundusze? Najlepiej jedno i drugie

Wiele osób zastanawia się, jak skutecznie zabezpieczyć swoją przyszłość finansową. Zmiany w OFE i nieudolne funkcjonowanie państwowego systemu emerytalnego zmuszają do tego, aby wziąć sprawy w swoje ręce i samemu zatroszczyć się o godziwą emeryturę. Ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (UFK) i polisy typu unit-linked to najpopularniejsze sposoby na systematyczne oszczędzanie. Mają one zapewniać ochronę ubezpieczeniową oraz możliwość powiększenia kapitału poprzez inwestowanie części środków w jednostki funduszy inwestycyjnych. W praktyce takie połączenie nie zawsze bywa efektywne i często wiąże się z dużymi opłatami i ograniczeniami.

UFK a unit-linked

Większość osób nie odróżnia UFK od polisy typu unit-linked. Cechą wspólną jest łączenie funkcji ochronnej i inwestycyjnej. Jednak w przypadku UFK tylko część składki jest inwestowana. Z pozostałych środków pokrywane są koszty ubezpieczenia. Im wyższe jest gwarantowane odszkodowanie, tym większa jest część składki przeznaczana na ten cel. Z kolei klient unit-linked na poczet inwestycyjny przeznacza całą składkę i nie pokrywa żadnych kosztów ubezpieczeniowych. Innymi słowy, zakłada typowy rachunek inwestycyjny, a z polisą ubezpieczeniowąłączy go tylko nazwa i pewne korzyści podatkowe.

Ubezpieczenie pod parasolem

Niewątpliwą zaletą ubezpieczeń inwestycyjnych są korzyści prawno-podatkowe. Podobnie jak w przypadku funduszy parasolowych oferowanych przez TFI, klient polisy inwestycyjnej ma możliwość przenoszenia środków między funduszami bez tzw. podatku Belki, który jest naliczany dopiero w momencie zakończenia inwestycji. Polisa życiowa nie może być zajęta przez komornika ani przejęta w ramach np. grzywny na rzecz skarbu państwa. Nie podlega żadnym egzekucjom za wyjątkiem roszczeń alimentacyjnych. Właściciel może w każdej chwili dokonać przeniesienia uprawnień do odszkodowania na drugą osobę, niespokojną emeryturę koniecznie spokrewnioną, bez podatku od darowizny.

Multiinwestycja, maxiproblem

Ubezpieczeniowe polisy inwestycyjne umożliwiają klientowi dostęp do produktów zarządzanych przez różne TFI. W ofercie możemy mieć do wyboru nawet kilkadziesiąt funduszy inwestycyjnych zarówno polskich, jak i zagranicznych o różnej strategii zarządzania, które poddawane są dokładnej selekcji przez ubezpieczyciela, a więc teoretycznie powinniśmy mieć dostęp do tych najlepiej zarabiających. To zdecydowana przewaga nad funduszem parasolowym, w ramach którego dostępne są wyłącznie produkty zarządzane przez dane TFI. Jednak jak wskazuje Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online, owa korzyść może stanowić duży problem, szczególnie dla początkującego inwestora.

— Klient, który nie rozumie, jak działają rynki finansowe i nie zna się na inwestowaniu, przy tak zróżnicowanej ofercie, nie zawsze wie, który fundusz będzie dla niego odpowiedni. Ubezpieczyciel ma za zadanie dostarczyć produkt, ale już nie zawsze pomagać w wyborze — mówi Tomasz Publicewicz. Paradoksalnie wadą jak i zaletą polis inwestycyjnych mogą być ograniczenia likwidacyjne. Przeważnie wypłata środków przed upływem określonego czasu (zwykle 2 lat) może pozbawić nas nawet do 100 proc. wpłaconego kapitału.

To z jednej strony stanowi duży problem, gdyż regularne wpłaty wynikające z umowy obciążają nasz domowy budżet, ale z drugiej, osobom mniej zdyscyplinowanych pomagają w systematycznym oszczędzaniu. Jednak jak wskazuje Krzysztof Szypuła, partner zarządzający w Money Makers, podobne możliwości dają też TFI, z tym że nie „dyscyplinują” karami za brak wpłat czy wcześniejszą rezygnację z produktu.

— Oferowane przez TFI plany czy programy oszczędnościowe także umożliwiają dokonywanie regularnych, nawet niewielkich wpłat, oferując dodatkowo opłaty niższe niż przy jednorazowych inwestycjach. W ich przypadku nie ma ponadto mowy o drakońskich karach za rezygnację z umowy — mówi Krzysztof Szypuła.

Kosztowne korzyści

Polisy inwestycyjne nie są najtańsze w utrzymaniu. Za każdy „gadżet” musimy słono zapłacić. Do podstawowych kosztów należy opłata wstępna, która niekiedy może wynieść nawet 90 proc. pierwszej rocznej składki, opłata administracyjna (około 12 zł miesięcznie), a także w zależności od wybranego portfela inwestycyjnego, opłata za zarządzanie. Każda firma ubezpieczeniowa umożliwia też konwersję środków pomiędzy funduszami dostępnymi w polisie, jednak na różnych zasadach. W jednym TU płatna konwersja dotyczyć może dopiero 12 operacji i kosztuje 10 zł, a w innym już po drugiej zmianie funduszu pobierana jest opłata w wysokości nawet 40 zł.

Ochrona czy inwestycja?

To, jaką formę oszczędzania na emeryturę wybrać, zależy od naszych indywidualnych preferencji. — Jeśli chcemy regularnie oszczędzać, to przyjrzyjmy się programom i planom oszczędnościowym oferowanym przez TFI czy też innym czysto inwestycyjnym produktom. Ostatecznie regularność wpłat sprowadza się do złożenia stałego zlecenia przelewu w banku. Jeśli interesują nas aktywne inwestycje, szukajmy najbardziej efektywnych kosztowo opcji. Dobrym rozwiązaniem są tutaj na przykład supermarkety funduszowe. Jeśli natomiast oprócz regularnych oszczędności chcemy chronić naszych bliskich przed sytuacją losową, która uniemożliwi nam zgromadzenie odpowiednich środków na przyszłość, to możemy rozważyć polisę ubezpieczeniową, racjonalnie oceniając korzyści i koszty związane z takim rozwiązaniem — radzi Krzysztof Szypuła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty środek na spokojną emeryturę