W ostatnich dniach można zaobserwować starą zależność pomiędzy EUR/USD, a złotym; mianowicie złoty zyskuje w momencie, gdy notowania EUR/USD rosną - i na odwrót.
Polska waluta odrabiała nieco straty w okolicach południa, jednak o sporych ostatecznie ruchach w górę na parach złotówkowych przesądziły słabe dane z USA, zarówno poprzez wpływ giełd, jak i pary EUR/USD.
Mowa o zamówieniach na dobra trwałego użytku i sprzedaży nowych domów w grudniu. Obydwa raporty okazały się znacznie gorsze niż zakładały i tak pesymistyczne oczekiwania – zamówienia obniżyły się o 2,6% m/m (bez uwzględnienia środków transportu aż o 3,6% m/m), zaś sprzedaż nowych domów aż o 14,7% m/m. Warto przypomnieć, że sprzedaż domów używanych była lepsza od oczekiwań, stąd rynek i tym razem mógł mieć nadzieję lepszy raport.
Pesymizm na rynku przełożył się na wzrost notowań pary USD/PLN do 3,35, zaś EUR/PLN do 4,39. Za franka na koniec dnia trzeba było zapłacić 2,93 zł.
Przemysław Kwiecień
Autor jest głównym ekonomistą X-Trade Brokers
DM