Złoty utrzyma wysoką formę

Powodów do umocnienia rodzimej waluty nie ma, ale na negatywne czynniki złoty zdołał się uodpornić

Na koniec drugiego kwartału kurs euro wyniesie 4,20 zł, dolara 3,43 zł, franka 3,56 zł, a funta brytyjskiego 4,80 zł — to mediana prognoz dziesięciu analityków i ekonomistów, ankietowanych przez „Puls Biznesu”. Wynika z niej, że powody do zadowolenia będą mieć ci, którzy zarabiają lub oszczędzają w walucie Zjednoczonego Królestwa, natomiast w przypadku pozostałych walut można oczekiwać jedynie krótkoterminowych wahań.

Wyświetl galerię [1/2]

Po ile euro, dolar, frank... Prognozy na koniec I kwartału 2018 r. (w zł)

— Dobre dane z polskiej gospodarki (aczkolwiek szczyt koniunktury mamy już za sobą) i świetne wyniki budżetu sprawiają, że złoty pozostaje relatywnie silny. I to mimo że Rada Polityki Pieniężnej zaskakuje gołębią polityką, inflacja okazuje się niższa od prognoz, a perspektywa pierwszej od lat podwyżki stóp procentowych w Polsce systematycznie się odsuwa. Co więcej, złotemu nie zdołało też szczególnie zaszkodzić pogorszenie nastrojów na światowych rynkach (obawy o wojny handlowe), co jest dużym plusem. Dlatego choć wiosną złoty może jeszcze się osłabiać, to euro nie powinno przekroczyć 4,25 zł, a dolar wybić się powyżej 3,50 zł — uważa Marcin Kiepas.

Ach, ta RPP

Według Mateusza Sutowicza, analityka Banku Millennium, kurs euro przez większość roku będzie w pobliżu poziomu 4,2 zł.

— Mimo iż w ostatnim czasie bilans szans i zagrożeń dla złotego uległ pewnym modyfikacjom, to podtrzymuję oczekiwania z początku roku. Jedyna różnica to większe prawdopodobieństwo osłabienia złotego niż umocnienia. Jest to konsekwencja marcowej — wyjątkowo łagodnej — retoryki Rady Polityki Pieniężnej i wypowiedzi Adama Glapińskiego, prezesa NBP, że stopy procentowe mogą zostać utrzymane na niezmienionym poziomie nawet do 2020 r. — mówi Mateusz Sutowicz. Jego zdaniem, odebranie argumentu zacieśniania polityki monetarnej w tym roku skutecznie ograniczyło potencjał polskiej waluty i zwiększyło wrażliwość złotego na niesprzyjające czynniki zewnętrzne.

— Należy jednak pamiętać, iż solidne fundamenty krajowej gospodarki nadal pozostają tarczą chroniącą złotego przed nadmierną przeceną. Z tego powodu uważam, iż poziom 4,20 zł względem euro — przy braku wyraźnych zmian w globalnym sentymencie inwestycyjnym — nadal dobrze odzwierciedla krótkoterminową wartość. W przypadku pozostałych par złotowych — z uwagi na oczekiwaną stabilność polskiej waluty w relacji do euro — źródłem zmienności będą wydarzenia geopolityczne, czyli rozwój wojen handlowych, konfliktów zbrojnych czy wpływ śledztwa w sprawie działań Rosji podczas kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych w 2016 r. na amerykańską politykę — dodaje analityk Banku Millennium.

Już nie prymus

Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers, jest największym pesymistąpośród ankietowanych ekspertów, ale oznacza to tyle, że specjalista prognozuje wzrost notowań euro o 4,25 zł, czyli o 5 groszy. Jego zdaniem, temat wojen handlowych może przekłuć bańkę optymizmu o niezakłócone przyspieszenie globalnego ożywienia gospodarczego, nawet mimo że bezpośrednie skutki gospodarcze protekcjonizmu będą niewielkie. Jak podkreśla, oznaki schłodzenia aktywności gospodarczej (m.in. odzwierciedlone w korekcie wskaźników PMI) powinny osłabić apetyt na aktywa ryzykowne albo przynajmniej doprowadzić do okresu selektywnego podejścia. Ekonomista dostrzega też słabnącą atrakcyjność Polski na tle innych rynków wschodzących. — Tempo PKB swój szczyt ma już za sobą, a niskie odczyty inflacji wręcz zachęcają RPP do gołębiej postawy. Wzrost zmienności na rynkach przy słabszej ochronie czynników krajowych przemawia za stopniowym osłabieniem złotego — uważa Konrad Białas, który jest też jednym z niewielu prognostów, zakładających wyraźniejsze umocnienie dolara.

— Dolar ma więcej do zyskania niż stracenia w obliczu potencjalnej eskalacji „potyczek handlowych” — dodaje Konrad Białas. Jego zdaniem, wzrost szans na łagodny przebieg brexitu powinien natomiast powoli umacniać funta brytyjskiego. Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ, uważa, że możliwa jest podwyżka stóp procentowych przez Bank Anglii na posiedzeniu 10 maja, choć może mieć ona gołębi wymiar.

— Bank raczej będzie chciał uciąć spekulacje związane z drugim ruchem jeszcze w tym roku — zaznacza Marek Rogalski, który prognozuje wzrost kursu GBP/PLN do 4,84 zł.

Nieco wyżej kurs funta widzi Marcin Kiepas. — Perspektywa wzrostu stóp w Wielkiej Brytanii i układ sił na wykresie pary GBP/PLN sugeruje możliwość szybkiego wzrostu do 4,91-4,93 zł — uważa analityk.

 

0,6 proc. O tyle od początku roku wzrósł kurs euro do złotego.

1,3 proc. O tyle spadł kurs dolara do złotego w 2018 r.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty utrzyma wysoką formę