Za miesiąc za euro trzeba będzie zapłacić 4,11 zł, za dolara 3,33 zł, a za franka szwajcarskiego 2,67 zł — wynika z ankiety „PB” przeprowadzonej wśród 15 ekonomistów i analityków walutowych. To poziomy niemal identyczne z notowaniami z wczoraj. W czerwcu na rynku powinno być więc stabilnie, co potwierdza zaskakująca zbieżność prognoz.
Kluczowe dla notowań złotego będzie zachowanie kursu EUR/USD. Wyjaśnienie sytuacji politycznej w strefie euro powinno przyczynić się do uspokojenia nastrojów na rynku walutowym. Odrzucenie konstytucji UE przez Francuzów już zostało zdyskontowane przez inwestorów, więc reakcja po głosowaniu była umiarkowana. Poza tym pojawiły się głosy, że taki rozwój wypadków nie spowoduje opóźnienia w rozszerzaniu wspólnego obszaru walutowego, na czym ucierpiałaby Polska. Analitycy oczekują jednak dalszej deprecjacji euro wobec dolara, choć nie powinna być już ona tak duża, jak w ciągu ostatnich trzech miesięcy. W dłuższym terminie euro jest skazane na dalszą utratę przewagi nad dolarem. Wskaźniki gospodarcze gospodarki amerykańskiej są znacznie lepsze niż europejskiej, w dodatku posiadanie dolarów będzie coraz atrakcyjniejsze dla inwestorów ze względu na oczekiwane podwyżki stóp procentowych w USA. Do końca roku mogą one wzrosnąć do 3,75-4,00 proc., co dawałoby 1,75- -2,00 pkt proc. różnicy na korzyść stóp za oceanem.
Na arenie krajowej w rozpoczynającym się miesiącu nie będzie istotnych wydarzeń z punktu widzenia rynku walutowego. Do wyborów wciąż daleko, choć oczywiście inwestorzy z uwagą śledzić będą badania opinii publicznej. Na razie wskazują one na sporą szansę utworzenia stabilnego rządu PO-PiS, więc z tej strony trudno oczekiwać negatywnego wpływu na złotego. Zagadką jest natomiast kierunek polityki monetarnej, co wzbudza obawy części ankietowanych analityków. Rynek na razie dyskontuje obniżkę o 50 pkt baz. do końca roku, a o 25 pkt baz. w najbliższych trzech miesiącach. Tymczasem jastrzębie z Rady Polityki Pieniężnej zapowiadały, że w okresie przedwyborczej niepewności kroki rady będą jeszcze bardziej ostrożne, co można było odczytać jako chęć powstrzymania się od cięć. Z drugiej strony inflacja w lipcu może spaść poniżej 1 proc. W tych warunkach brak obniżek stóp w najbliższym kwartale byłby dla inwestorów rozczarowaniem.