Złoty wciąż dołuje

Burza Piotr
12-02-1999, 00:00

Złoty wciąż dołuje

W czwartek złoty otworzył się na poziomie 3,22/2,98 proc. odchylenia od parytetu. Według ocen analityków rynkowych, poranny wzrost wartości naszej waluty spowodowała poprawa sytuacji w Brazylii, a także zwyżki na rynkach azjatyckich. Mimo porannego wzrostu sądzą oni, że w najbliższych dniach odchylenie będzie się zmniejszać i złoty będzie się przybliżał do centralnego parytetu.

— Uspokojenie na rynkach walutowych na świecie spowodowało wzrost wartości złotego. Prawdopodobnie jest to jednak tylko chwilowa korekta trendu spadkowego — stwierdził jeden z dealerów.

Rano za dolara płacono 3,7300/80 zł, a za euro 4,2176/297 zł.

W czasie trwania porannej sesji złoty osłabił się do poziomu 2,46/2,40 proc. odchylenia od parytetu. Ponowny spadek wartości polskiej waluty był spowodowany większym niż przewidywano deficytem obrotów bieżących i mniejszym wzrostem produktu krajowego brutto. Po informacji, że wzrost PKB w roku ubiegłym wyniósł 4,5 proc. złoty ponownie zanurkował. NBP poinformował również, że deficyt handlowy wzrósł w 1998 roku do 13,64 mld zł.

PRZED POŁUDNIEM dolar kosztował 3,7580/00 zł, a euro 4,2521/49 zł.

W południe złoty nieco się odbił do poziomu 2,54/2,45 proc. odchylenia od parytetu. Za dolara płacono 3,7550/80 zł, a za euro 4,2480/530 zł.

— Zainteresowanie zagranicy jest małe, lecz rynek spodziewa się dalszych znacznych spadków złotego — stwierdził dealer walutowy.

W ankiecie agencji Reutera 23 polskie banki przewidują, że pod roku dolar będzie kosztował 3,8073 zł.

Na zamknięciu za dolara płacono 3,7570 zł, za euro 4,2501/34 zł, a odchylenie od parytetu wynosiło 2,50/2,44 proc.

W związku z napływem na rynek międzybankowy 1,496 mld zł netto, jednodniowe dopozyty otworzyły się na nieznacznie niższym poziomie. O/N na poziomie 12,95/13,05.

Aby zlikwidować nadpłynność na rynku, bank centralny zaoferował 28-dniowe bony NBP o wartości 2 mld zł.

NA RYNKU bonów skarbowych rentowności bonów 52-tygodniowych z ostatniego przetargu na poziomie 11,55/11,25 proc., a z wcześniejszych przetargów na poziomie 11,85 proc. Na rynku obligacji ceny utrzymywały się na niskim poziomie. Obligacje o zapadalności luty 2004 roku były kwotowane 99,70/100,35 zł.

— Ogłoszone ostatnio kiepskie wyniki makroekonomiczne spowodowały, że rynek nie spodziewa się obcięcia stóp procentowych w najbliższym czasie. Rentowności długich bonów skarbowych wróciły do poziomu sprzed ostatniej redukcji. Teraz jest dobra okazja na kupowanie tych bonów. Jedynymi czynnikiami, które mogą spowodować nagłe załamanie rynku, są duże zlecenia sprzedaży z zagranicy. Myślę jednak, że większość krótkoterminowego kapitału odpłynęła z naszego rynku i nie ma takiego niebezpieczeństwa — mówił jeden z analityków rynkowych.

Na rynku papierów wartościowych transakcje były zawierane pomiędzy krajowymi bankami, nie zanotowano natomiast aktywności inwestorów zagranicznych.

Piotr Burza

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Burza Piotr

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty wciąż dołuje