Złoty wreszcie nabrał mocy

Kamil Koprowicz
opublikowano: 18-04-2012, 00:00

Notowania polskiej waluty zyskały po niespodziewanie dobrym wyniku indeksu instytutu ZEW. To tylko chwilowe odbicie — mówią analitycy

Euro potaniało wczoraj po południu z 4,20 zł do 4,17 zł, kurs dolara spadł z 3,21 zł do 3,17 zł, a franka do niespełna 3,47 zł. Po dwóch tygodniach stopniowego osłabienia złoty wreszcie podniósł się z kolan. Wszystko za sprawą lepszych danych z Niemiec, największego partnera handlowego Polski. Indeks ZEW zaskoczył wzrostem do 23,4 pkt, tymczasem analitycy obawiali się spadku wskaźnika do 20 pkt. Indeks powstaje na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród niemieckich ekspertów z branży finansowej. Oceniają oni, jak w najbliższych sześciu miesiącach będzie kształtowała się sytuacja gospodarcza w Niemczech. Do dobrych danych zza zachodniej granicy doszły informacje o podniesieniu prognoz globalnego wzrostu gospodarczego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Lepiej nie będzie

Niestety, analitycy oceniają wczorajszą reakcję na lepsze dane z Niemiec jako krótkotrwały entuzjazm. Ich zdaniem, w kolejnych tygodniach złoty będzie znów tracił na wartości.

— Wczorajsze umocnienie złotego miało chwilowy charakter. W średnim terminie nasze stanowisko w sprawie polskiej waluty pozostanie niezmienione. Wciąż jest więcej czynników, które negatywnie oddziałują na złotego. Sądzę, że sprzedający znów będą atakować barierę 4,20 zł za euro. Po jej trwałym przełamaniu kurs EUR/PLN powinien zatrzymać się przy 4,24 — mówi Anna Wrzesińska, analityk DM IDM.

Według Marka Rogalskiego z DM BOŚ, dla notowań walut w najbliższych dniach kluczowe będą znów dane z Niemiec. W piątek zostanie opublikowany wskaźnik Ifo, który obrazuje nastroje w biznesie.

— Istnieje ryzyko, że wynik Ifo może być słabszy od prognoz, większy spadek indeksu zostałby odebrany negatywnie przez rynek. Nie oczekuję umocnienia złotego w krótkim terminie. Kurs polskiej waluty na koniec kwietnia może wynieść 4,25 zł wobec euro, 3,28 zł względem dolara i 3,51 zł wobec franka szwajcarskiego — prognozuje Marek Rogalski.

Zagrożenia nie zniknęły

Według analityków, notowania złotego będą pod presją wydarzeń w strefie euro. W centrum zainteresowań rynku nadal pozostaną problemy z zadłużeniem Hiszpanii. Duży wpływ na nastroje inwestorów mogą mieć również zbliżające się wybory prezydenckie we Francji (pierwsza runda odbędzie się w ten weekend) oraz parlamentarne w Grecji (zaplanowane na maj).

— Kluczowa dla dalszych notowań złotego będzie sytuacja państw peryferyjnych strefy euro. Rośnie rentowność Hiszpańskich obligacji, co również może mieć wpływ na Włochy. W przypadku negatywnego rozwoju wydarzeń w Europie kurs złotego może przełamać barierę 4,21 zł za euro i pójść w kierunku 4,25 zł. W średnim terminie oczekuję poprawy nastrojów i spadku premii za ryzyko — mówi Mirosław Budzicki, analityk PKO BP.

Według niego, notowaniom złotego mogą sprzyjać zapowiedzi zwiększenia mocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Oczekiwanie na odsiecz z USA

Z kolei według Andrzeja Tomczyka, analityka z Admiral Markets, kurs złotego w najbliższym czasie będzie w większym stopniu uzależniony od sytuacji na głównej parze walutowej EUR/USD.

— Dane makroekonomiczne powinny mieć mniejszy wpływ na polską walutę. Spodziewam się, że kurs złotego pozostanie w trendzie bocznym. Inwestorzy raczej będą czekać na posiedzenie amerykańskiego FOMC, które odbędzie się 24 kwietnia. Na spotkaniu Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku rynek może uzyskać więcej informacji na temat przeprowadzenia operacji QE3 — mówi Andrzej Tomczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy