Złoty z szansami na umocnienie

opublikowano: 03-04-2016, 22:00

W optymistycznym scenariuszu za euro trzeba będzie za miesiąc zapłacić mniej niż 4,2 zł, wynika z prognoz analityków

Remis ze wskazaniem na złotego — taki jest bilans argumentów „za” i „przeciw” naszej walucie, wynika z opinii ekonomistów i analityków, ankietowanych przez „Puls Biznesu”. Według mediany prognoz, kurs euro na koniec kwietnia wyniesie 4,26 zł, dolara 3,77 zł, a franka 3,88 zł. Różnice wobec obecnych notowań nie są więc duże, choć — pamiętajmy — wartość złotego zmieniała się w ostatnich miesiącach dość dynamicznie. Teraz, po fali umocnienia, dzięki której rodzima waluta odrobiła całość tegorocznych strat, niektórzy eksperci spodziewają się jednak co najwyżej uspokojenia, a niewykluczone, że korekty.

— W kwietniu oczekuję osłabienia złotego, po tym jak mocno zyskał on na wartości przez ostatnie 2,5 miesiąca. Pretekstem do takiej realizacji zysków z krótkich pozycji na polskich parach będzie oczekiwane pogorszenie sentymentu do rynków wschodzących, co będzie szło w parze z realizacją zysków na surowcach — uważa Marcin R. Kiepas z Admiral Markets, który prognozuje wzrost notowań euro do 4,32 zł.

— W naszej ocenie jednak wpływ pozytywnych czynników dla złotego, odpowiedzialny za wyznaczenie przez kurs EUR/PLN tegorocznego minimum, ulega wyczerpaniu. Prawdopodobieństwo wystąpienia nowych, pozytywnych informacji dla polskiej waluty jest obecnie mniejsze niż możliwość przejściowych negatywnych fluktuacji złotego. Bilans szans i zagrożeń jest zatem niesymetryczny — dodaje Mateusz Sutowicz, ekonomista Banku Millennium.

W zestawie zagrożeń dla złotego analitycy wymieniają też zbliżającą się wielkimi krokami weryfikację ratingu Polski przez agencję Moody’s. Obniżka dokonana przez Standard & Poor’s wstrząsnęła złotym, co zrobi Moody’s — trudno wyrokować, ale nad ewentualną obniżką inwestorzy z pewnością nie przejdą obojętnie. W nie tak odległej perspektywie (czerwiec) majaczy też referendum w Wielkiej Brytanii.

— Może ono być kluczowe dla nastrojów na świecie — uważa Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ. Na razie nastroje są jednak dobre, a Karolina Bojko- Leczyńska z EFIX Domu Maklerskiego przewiduje, że spadek notowań euro i dolara będzie kontynuowany — w kwietniu wspólna waluta potanieje, jej zdaniem, do 4,18 zł, a dolar do ledwie 3,60 zł.

— W zeszłym roku dolar amerykański zyskiwał na wartości do pozostałych walut, w tym także do złotego, dyskontując pierwszą od prawie dekady podwyżkę stóp procentowych w USA, do której doszło w grudniu 2015 r. Obserwowane od kilkunastu tygodni łagodzenie retoryki wypowiedzi członków Fedu w sprawie polityki monetarnej, a także wygląd krzywej stóp procentowych sugerują, że na kolejny wzrost kosztu pieniądza za oceanem będziemy musieli poczekać przynajmniej rok — uważa Karolina Bojko- -Leszczyńska. Za spadkiem kursu euro przemawia natomiast, jej zdaniem, skrajnie luźna polityka pieniężna Europejskiego Banku Centralnego, który w marcu zwiększył program skupu aktywów i po raz kolejny obniżył stopy procentowe.

— W odniesieniu do europejskich aktywów rośnie też negatywna premia polityczna związana z kryzysem uchodźców i zagrożeniem terrorystycznym — dodaje Konrad Białas, analityk DM TMS Brokers.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu