HTL-Strefa zarobiła netto prawie 3,5 mln zł. Spółka podtrzymuje roczną prognozę i zapowiada sporą dynamikę na 2009 r.
33,5 mln zł i 3,5 mln zł zysku netto odnotowała w II kwartale HTL-Strefa, spółka ze stajni Ryszarda Krauzego, światowy potentat na rynku nakłuwaczy bezpiecznych (przyrządów do pobierania krwi). Firmie, która eksportuje niemal całą produkcję, rozliczając się głównie w EUR i USD, zyski popsuł mocny złoty.
— Gdyby kursy utrzymały się przynajmniej na poziomie z I kwartału, zysk netto byłby o 1,5 mln zł wyższy — mówi Wojciech Wyszogrodzki, dyrektor generalny HTL-Strefy.
Łącznie w I półroczu 2008 r. przychody HTL-Strefy wyniosły blisko 68,5 mln zł, a zysk netto niespełna 10,2 mln zł.
— Podtrzymujemy prognozę na cały rok. III kwartał może być lepszy niż II, nawet jeśli nie poprawią się relacje kursowe — mówi Wojciech Wyszogrodzki.
Na koniec 2008 r. spółka spodziewa się przekroczenia 60 proc. udziału w światowym rynku nakłuwaczy bezpiecznych. Plan zakłada, że sprzeda ich 660 mln sztuk. Sprzedaż lancetów personalnych ma wynieść 900 mln sztuk. W 2009 r. liczy na 20-25-proc. wzrost sprzedaży nakłuwaczy, wobec 15-proc. dynamiki rynku. Sprzedaż lancetów powinna rosnąć szybciej. Spółka ma szansę zająć miejsce innych producentów. Przyszłoroczny wzrost szacuje na 300-500 mln sztuk.