Złoty znów się zawahał

Piotr Burza
26-05-1999, 00:00

Złoty znów się zawahał

Eksperci rynkowi przewidują, że koniec sesji fixingowych (ostatnia odbędzie się 7 czerwca 1999 r.) spowoduje znacznie większe codzienne wahania złotego. Perspektywy dla polskiego rynku walutowego powinny być jednak korzystne. Przede wszystkim ze względu na znaczne zwiększenie płynności, jak również przedłużenie długości sesji. Nasza waluta jest już teraz w znacznym stopniu podatna na czynniki zewnętrzne. Spadek amerykańskiego indeksu giełdowego Dow Jones o 174,61 pkt (1,61 proc.), jak również niepokoje o sytuację w Brazylii, wywołane znacznym spadkiem wartości reala, spowodowały, że złoty osłabił się znacznie. Na otwarciu odchylenie od parytetu zmniejszyło się do 2,30/2,15 proc. Za dolara płacono 3,9450/00 zł, a za euro 4,1865/39 zł.

Główny Urząd Statystyczny poinformował wczoraj, że deficyt w handlu zagranicznym zmniejszył się do 3,914 mld USD w pierwszym kwartale, w porównaniu z 4,168 mld USD w pierwszym kwartale roku ubiegłego.

W miarę optymistyczne dane o deficycie miały jednak niewielki wpływ na rynek walutowy. Odchylenie od parytetu spadło w czasie porannej sesji do 2,17 proc., a po opublikowaniu informacji GUS wzrosło do 2,24/2,20 proc. Dolar kosztował 3,9450/60 zł, a za euro 4,1915/35 zł.

RENTOWNOŚĆ bonów skarbowych nieznacznie wzrosła. Spowodowane było to panującą na rynku papierów wartościowych tendencją sprzedaży. Wynika ona z tego, że tak krajowi, jak i zagraniczni inwestorzy przygotowują się do emisji obligacji w związku z sekularyzacją długu publicznego. Bank centralny ciągle wstrzymuje już dawno zapowiadaną emisję tych papierów.

Oprocentowanie jednodniowych depozytów, mimo napływu na rynek międzybankowy 2,863 mld zł netto, otworzyły się na prawie nie zmienionym od poniedziałku poziomie: O/N — 13,25/13,38 proc., a T/N — 13,25/13,40 proc. Wbrew oczekiwaniom dealerów, bank centralny powstrzymał się przed drenażem rynku z pieniądza, rezygnując z przeprowadzenia aukcji 28-dniowych bonów NBP.

Dow Jones pociągnął za sobą japoński indeks giełdowy. Nikkei spadł o 176,26 pkt (1,08 proc.) i osiągnął wartość 16214,23 pkt. Zaważyło to również na dolarze. Zielony zaczął tracić swą wartość. Część ekspertów prognozowała zakończenie wzrostu amerykańskiej waluty, który w ich opinii był spowodowany sprzedażą akcji giełdowych w USA i powstrzymaniem tendencji wzrostowej Dow Jonesa. Za dolara płacono rano już tylko 122,30 jenów, co w porównaniu z ceną z dnia poprzedniego, 124,80 jenów za USD, było znacznym spadkiem.

WIĘKSZOŚĆ analityków wstrzymywała się jednak z wyciąganiem pochopnych wniosków. Twierdzili zgodnie, że spadek wartości dolara jest techniczną korektą po gwałtownym wzroście. Specjaliści zalecali jednocześnie, by poczekać na wyniki aukcji rządowych 10-letnich obligacji. Oprocentowanie japońskich papierów wartościowych spadło do 1,315 proc., w porównaniu z 1,39 proc. na poprzednim przetargu. Zwiększyło to jeszcze różnicę w oprocentowaniu amerykańskich i japońskich obligacji. Wywołało również ponowne duże zlecenia zakupu dolara, które powstrzymały jego dalszy spadek. Cena dolara ustabilizowała się na poziomie 122,70 jenów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty znów się zawahał