Złoty zyskał, samochody zaczynają tanieć

PJ
opublikowano: 03-08-2009, 00:00

Niższy kurs euro zachęcił koncerny do obniżek cen aut. Szkoda, że tylko nielicznych.

Niższy kurs euro zachęcił koncerny do obniżek cen aut. Szkoda, że tylko nielicznych.

Nasza waluta od kilku tygodni z dnia na dzień rośnie w siłę. Klienci salonów samochodowych wyglądają więc obniżki cen. I rzeczywiście. Coś się ostatnio w tej materii ruszyło. I choć — jak wiadomo — pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, to za nią mogą przyjść następne...

— W ostatnich tygodniach można zauważyć tendencję, świadczącą o powolnym, ale sukcesywnym umacnianiu złotego wobec innych walut, w szczególności do euro. Z uwagi na tę korzystną sytuację obniżyliśmy od 1 sierpnia przelicznik kursowy cen do wartości 4,1 zł za euro. Dzięki temu ceny wszystkich modeli będą niższe — deklaruje Marek Włodarczyk, rzecznik prasowy Subaru Import Polska.

Informuje, że różnice w cenie pojedynczego modelu mogą dochodzić nawet do kilku tysięcy złotych.

Nieśmiałe cięcia

Pewne ruchy wykonali także inni producenci i importerzy.

— Renault stale dostosowuje ofertę do sytuacji rynkowej, w tym zmian kursu złotego do innych walut oraz do zmian oferty u konkurencji. Najnowszy przykład: obecny rabat na model Renault Thalia wynosi 3 tys. zł, a jeszcze miesiąc temu było to 1 tys. zł — informuje Agata Szczech, dyrektor PR w Renault Polska.

Niedawno też Grupa Fiat obniżyła ceny, na razie tylko na niszowe Alfa Romeo.

— Kupno nowej Alfy 159 lub 159 Sportwagon to wydatek mniejszy od 3 do 13 tys zł. Sportowe Brera, Spider i GT są teraz tańsze od 10 do 15,6 tys. zł — informuje Bogusław Cieślar, rzecznik Fiata w Polsce.

Ostrożność... popłaci

Nie wszyscy chyba jednak uwierzyli, że to już koniec osłabiania złotego i początek poprawy sytuacji gospodarczej w kraju i na świecie.

— Nie przewidujemy w najbliższym czasie obniżenia cen samochodów. Nie wykluczamy jednak innych działań polegających choćby na wzmocnieniu naszej oferty na wybrane modele dla klientów indywidualnych. Mimo pozytywnych sygnałów z rynków walutowych stoimy na stanowisku, że w dalszym ciągu rynek samochodowy jest bardzo niestabilny i trudno oszacować jego prawdziwy potencjał. W związku z tym ostrożnie podejmujemy wszelkie decyzje wpływające na wyniki finansowe — podkreśla Jerzy Prządka, rzecznik Citroen Polska.

Niektóre firmy (na przykład Mazda i Fiat) podkreślają, że podwyżki cen z pierwszej połowy roku nie zbilansowały osłabienia złotego, z jakim miały do czynienia w ostatnich miesiącach. Inni (Mitsubishi) przekonują, że nie podnieśli cen samochodów, nawet gdy dramatycznie rósł kurs euro, a cały ciężar finansowy niekorzystnej sytuacji makroekonomicznej wzięli na siebie. Wszystko po to, by w czasach recesji nie odstraszać od salonów coraz mniej licznych klientów. Wreszcie Volkswagen przekonuje, że prawdopodobnie był ostatnią marką, która podniosła w tym roku ceny.

Co na to analitycy?

— Ewentualne umocnienie się złotego niewątpliwie może z korzyścią wpłynąć na ceny. Oczywiście każdy z producentów będzie reagował inaczej. W efekcie końcowym oferta dla klienta powinna być jednak korzystniejsza — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy