Zmierzch live streaming?

ANITA GWÓŹDŹ
opublikowano: 03-04-2013, 00:00

Unijne prawo autorskie niewątpliwie jest korzystne dla twórców. Co więcej, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wyjątkowo czujnie stoi na straży ich uprawnień, a ostatnio po raz kolejny opowiedział się za silną ochroną praw autorskich, tym razem podkreślając wyłączne uprawnienie autorów do zezwalania lub zakazywania wszelkich publicznych udostępnień ich utworów. Wyrokiem z 7 marca 2013 r. TSUE w sprawie C-607/11 ITV Broadcasting Ltd. i inni przeciwko TVCatchup Ltd. uznał retransmisję naziemnego przekazu telewizyjnego w internecie za jego publiczne udostępnienie. Kwalifikacja ta pociąga za sobą dalsze konsekwencje, gdyż rodzi konieczność uzyskania zezwolenia autorów utworów na ich retransmisję, w tym na ich rozpowszechnienie w sieci.

Orzeczenie zapadło w sprawie przeciwko brytyjskiej spółce, której działalność polega m.in. na nadawaniu w internecie „na żywo” niekodowanych przekazów telewizyjnych. Usługa została ograniczona terytorialnie do Wielkiej Brytanii i do odbiorców posiadających ważny abonament telewizyjny. Mimo to brytyjscy nadawcy telewizyjni, otrzymujący wynagrodzenie z tytułu abonamentu, wytoczyli powództwo, podnosząc naruszenie przez TVCatchup przysługujących im praw autorskich. High Court of Justice zwrócił się o wsparcie do TSUE, przedkładając pytanie prejudycjalne w celu rozstrzygnięcia, czy TVCatchup dokonuje publicznego udostępnienia w rozumieniu przepisów unijnych, kiedy retransmituje w sieci przekazy skierowane do osób, które byłyby uprawnione do odbioru oryginalnego przekazu przy wykorzystaniu telewizorów lub przenośnych komputerów.

TSUE jednoznacznie stwierdził, iż twórcy mają wyłączne prawo zezwalania na wszelkie publiczne udostępnienia ich utworów. W sytuacji, w której utwór (np. film, serial czy też program sportowy) jest wielokrotnie udostępniany, to każda transmisja lub retransmisja tego utworu z wykorzystaniem szczególnego technicznego sposobu przekazu musi uzyskać indywidualne zezwolenie jego autora. Retransmisja przekazu telewizyjnego w sieci jest dokonywana na podstawie przekazu, który technicznie różni się od pierwotnego sposobu udostępnienia, co więcej internetowa transmisja jest niewątpliwie skierowana do nieokreślonej liczby potencjalnych odbiorców. Ze względu na powyższe, internetowa retransmisja nie może zostać zwolniona z konieczności uzyskania indywidualnego zezwolenia autora na publiczne udostępnienie jego utworu, bez względu na to, czy odbiorcy takiej retransmisji mogą dzięki ważnemu abonamentowi telewizyjnemu zgodnie z prawem odbierać transmitowany w internecie przekaz w swoich odbiornikach telewizyjnych.

Omawiane orzeczenie niewątpliwie nie wróży najlepiej podmiotom, których działalność skupia się jedynie na udostępnianiu w sieci przekazów nadawców telewizyjnych czy też radiowych i które nie występowały dotychczas o zezwalanie na retransmisje do ich nadawców. Równocześnie nie jest także dobrą przepowiednią dla wielbicieli internetowego live streamingu, których w dobie społeczeństwa internetowego jest coraz więcej, a którzy mogą odczuć ograniczenie w ofercie usług podmiotów retransmitujących medialne przekazy w sieci.

ANITA GWÓŹDŹ

prawnik w Kancelarii Chabasiewicz, Kowalska i Partnerzy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANITA GWÓŹDŹ

Polecane