Decyzja o obniżeniu przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych o 1 pkt nie wywołała wielkiego poruszenia. Rynki dawno już taką decyzję zdyskontowały. Delikatna korekta wzrostowa na GPW i krótkotrwałe umocnienie złotego świadczą o tym, że inwestorzy przyjęli obniżenie stóp z uznaniem.
RPP zachowała się niezwykle dojrzale, jeśli można użyć tego słowa w stosunku do tego grona. Praktycznie jednak nie musiała: mogła czekać do lutego, powtarzając, że jej jedynym celem jest walka z inflacją. Swoją decyzją członkowie RPP udowodnili jednak, że potrafią całościowo spojrzeć na gospodarkę Polski, i to w długim okresie.
Motywując decyzję RPP jej nowy przewodniczący Leszek Balcerowicz mówił o korzystnych sygnałach, które rada właściwie zinterpertowała: od sierpnia 2000 r. postępuje obniżanie poziomu inflacji; maleje deficyt na rachunku bieżącym; tempo wzrostu kredytów jest umiarkowane, zaś rosną depozyty; spadają oczekiwania inflacyjne (wg. Demoskopu w styczniu o 2 pkt proc.).
- W gospodarce umacniają się pozytywne tendencje. Nasza decyzja ma w tym jeszcze pomóc – mówił Leszek Balcerowicz.
Rada nie jest jednak pewna przyszłości. A to dlatego że z makroekonomicznego punktu widzenia w większym stopniu kształtuje ją rząd. Po poprzednim posiedzeniu RPP wysłała gabinetowi Jerzego Buzka list z pytaniami o plany. Odpowiedź uzyskała tylko jedną: wprowadzono plafon na bezcłowy import zbóż. Niepewna pozostaje sfera fiskalna oraz postępy w prywatyzacji, która w krótkim okresie pozwala na finansowanie deficytu budżetowego, zaś w średnim i długim powoduje wzrost konkurencyjności i produktywności.
Bogusław Grabowski, członek RPP, raz jeszcze podkreślił, że rady nie można winić za spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego:
- Spadek zatrudnienia czy wzrost gospodarczy to nie są kategorie polityki pieniężnej. Nasze kompetencje i zakres działań są jasne. Reszta w rękach rządu – mówił Grabowski.
Według członków RPP ważne jest teraz niwelowanie obszarów ryzyka: realizacja budżetu i jego deficyt, możliwość wzrostu cen żywności czy wypłaty rekompensat.
- To od rządu zależeć będzie, czy kontynuowane będą reformy strukturalne, które przyniosą Polsce stabilny wzrost. Rada może im tylko pomagać – mówił Leszek Balcerowicz.
Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy ewidentnie pomogła. Co zrobi rząd, nie wiadomo.
Wiktor Krzyżanowski