Im więcej danych, im różnorodniejszy sprzęt do ich przechowywania, tym bardziej warto zaopatrzyć się w dobre aplikacje do zarządzania siecią SAN.
Hardware dostarcza zasoby. Software pozwala na ich ekonomiczne wykorzystanie. Tak w skrócie można scharakteryzować podział ról pomiędzy dwoma grupami produktów, z których buduje się sieci pamięci masowych (SAN).
— Macierze dyskowe mają np. wbudowany mechanizm tworzenia kopii lustrzanej. Jednak dzięki oprogramowaniu można te funkcje biznesowo wykorzystać, co umożliwia wykonanie backupu nie w ciągu 10 godzin, ale 10 sekund — podpowiada Marek Matulewicz, dyrektor pionu systemów Backup-Storage-Security w firmie Optix, będącej jednym z głównych dostawców oprogramowania Legato.
Próg opłacalności
Według przedstawicieli firm informatycznych, jeszcze do niedawna rola oprogramowania w instalacji SAN była przez potencjalnych użytkowników niedoceniana. Wynikało to z niedawnej informatyzacji polskich przedsiębiorstw. Skoro systemy transakcyjne generujące informacje przechowywane w bazach danych pojawiły się niedawno, to i te bazy nie miały dużych rozmiarów.
— Jeśli ilość danych liczy się zaledwie w gigabajtach, to software wykorzystywany do zarządzania siecią SAN nie ma zbyt dużego znaczenia. Szybki dostęp do danych uzyskuje się po prostu dlatego, że danych jest mało. Jeżeli jednak wielkość bazy danych przekracza kilkaset gigabajtów, to sytuacja się zmienia i korzyści z oprogramowania rosną. Ilość przechodzi po prostu w jakość — uważa Jan Smólski, prezes EMC Computer Systems Poland.
Ujednolicanie środowiska
Dzieje się tak, gdyż przybywa sprzętu koniecznego do archiwizacji danych. Na dodatek, nowe macierze czy biblioteki pochodzą często od innych producentów niż pracujące wcześniej.
— Niektórzy mogą sobie jeszcze z tego nie zdawać sprawy i mówić, że mają informatyków, którzy się znają na macierzach producenta A i producenta B, ale prościej jest objąć całą sieć SAN jednym systemem zarządzania. Poza tym oprogramowanie do zarządzania siecią pamięci masowych pozwala ograniczyć liczbę informatyków potrzebnych do jej obsługi — wyjaśnia Jacek Siekiński, architekt systemów pamięci masowych w Hewlett-Packard Polska.
— Dysponując odpowiednim standardem oprogramowania można zmigorwać z jednej linii macierzy dyskowych lub bibliotek taśmowych na inną, bez konieczności ponownych szkoleń administratorów. Poza tym oprogramowanie do zarządzania sieciami SAN pozwala informatykom zająć się tym, co dla przedsiębiorstw jest najważniejsze, a więc aplikacjami biznesowymi, a nie jakimiś rutynowymi działaniami związanymi z utrzymaniem sieci SAN, które zajmują wiele czasu, ale w sensie biznesowym nic firmie nie dają — dodaje Piotr Nogaś, architekt systemowy w Veritas Software Poland.
