Totalizator Sportowy nie ma żadnych praw do szacowanej na kilka mln zł marki Totolotek — wynika z wczorajszego wyroku NSA.
Marka Totolotek należy od 1996 r. do spółki bukmacherskiej Totolotek Toto-Mix (TT). Wczoraj Totalizator Sportowy (TS) próbował przekonać Naczelny Sąd Administracyjny (NSA), że rejestracja znaku na rzecz TT nastąpiła w złej wierze. Byłaby to podstawa do unieważnienia marki, czyli pierwszego kroku do przejęcia jej przez TS. Ani jednak Urząd Patentowy (UP), ani sądy pierwszej instancji, ani teraz NSA nie dały się przekonać.
Podpisał list zgody
TT powstał w 1992 r. pod firmą Totolotek jako bukmacherska spółka zależna TS (TS ma obecnie około 8 proc. akcji). Dwa lata później zgłosił swoją nazwę do rejestracji w Urzędzie Patentowym jako znak towarowy. UP odpowiedział, że potrzebna jest zgoda TS, właściciela zbliżonych marek Lotto, Toto i Lottomat. W 1996 r. Sławomir Sykucki, ówczesny dyrektor TS, podpisał list zgody, w 1997 r. znak zarejestrowano na rzecz Totolotka, a trzy lata temu TS zapragnął markę odkupić, i to pod warunkiem że z nazwy spółki zależnej zniknie słowo „totolotek”.
Totolotek się zgodził i zmienił nazwę na Toto-Mix (obecnie marki używa firma Totolotek Toto-Mix). Poinformował przy tym TS, że ma dwóch kupców na markę, więc chciałby potwierdzić, czy nadal jest nią zainteresowany. Totalizator zareagował wnioskiem do UP o jej unieważnienie.
— Chyba się zorientowali, że znak nabrał wartości i musieliby zapłacić pieniądze za coś, co chcieli darmo — komentuje Zygmunt Dublewski, rzecznik patentowy Totolotka.
Nie wiedział, co czyni
Minęło już jednak 5 lat od rejestracji marki, a po tym terminie można żądać unieważnienia tylko wtedy, jeśli właścicielowi wykaże się działanie w złej wierze w dacie rejestracji. UP nie stwierdził go i odmówił unieważnienia. Tę decyzję w kwietniu podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny, a wczoraj NSA.
— Ciężar udowodnienia złej wiary spoczywa na TS. TT został wyłoniony z TS i byłoby czymś niespotykanym, gdyby spółka córka rejestrowała znak bez zgody spółki matki. Poza tym w aktach znajduje się list zgody. Wyraźnie z niego widać, że obie spółki wspólnie załatwiają zarejestrowanie znaku Totolotek na rzecz TT — stwierdził sędzia Edward Kierejczyk, uzasadniając wyrok.
Tym samym upadł też wcześniejszy argument TS, że dyrektor Sykucki, podpisując list zgody, nie wiedział, co czyni.
Zdaniem rzecznika Dublewskiego, TT nie ma już zamiaru sprzedawania obronionej marki. Może jej bowiem użyczać innym podmiotom za opłatą licencyjną