Znaleźli się chętni na przecenione akcje

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-10-01 00:00

Inwestorzy w Polsce potrzebowali tylko trzech godzin, by pozbierać się po czarnym poniedziałku na Wall Street. WIG20 był wczoraj jednym z najlepszych indeksów Europie. Jeśli tak będzie dalej, to warszawska giełda może zasłużyć na miano bezpiecznej przystani do lokowania kapitału w kryzysowych czasach. Obroty były dużo wyższe niż w poniedziałek. To może potwierdzać prognozy, że przyszedł czas na akumulację przecenionych walorów.

Było pewne, że WIG20 rozpocznie wtorkową sesję na minusie. Notowania gigantów poszły ostro w dół. Indeks przebił psychologiczną barierę 2,3 tys. pkt. To był sygnał dla kupujących, zaczęli zbierać tańsze akcje, przejęli kontrolę i nie oddali ich do końca sesji. W tym samym czasie zawróciły również niektóre europejskie indeksy, m.in. FTSE100. Impuls do wzrostów wysłał rząd irlandzki, który zapowiedział, że obejmie gwarancjami wszystkie wkłady w sześciu największych bankach w tym kraju. Po trzeciej godzinie handlu WIG20 był już na plusie. Udany początek sesji na Wall Street został wykorzystany do zdobycia kolejnych cennych punktów. Na finiszu było jednak jeszcze lepiej i WIG20 ostatecznie zyskał 2,14 proc. Z najważniejszych indeksów nie wzrósł tylko mWIG40.

Inwestorzy już od pierwszych minut handlu poszukiwali defensywnych papierów. Wśród blue chipów na plus najszybciej wyszła Telekomunikacja Polska, która zyskała 2,4 proc. Także na innych europejskich giełdach drożały akcje telekomów. Inwestorzy równie szybko zauważyli szansę zarobienia na spółkach surowcowych i energetycznych.

Po poniedziałkowych dynamicznych spadkach surowców na wczorajszej sesji mocno drożała m.in. ropa naftowa, odbijały również ceny miedzi. Inwestorzy chętnie kupowali akcje PKN Orlen (3,6 proc.) oraz Lotosu (2,4 proc.). Gdyby nie ogłoszenie pogotowia strajkowego przez związki zawodowe w KGHM, koncern miedziowy z Lubina pewnie podniósłby się z kolan. Niestety, do poniedziałkowej, prawie 12-procentowej straty dołożono kolejne 4,1 proc. Straty odrabiały też wybrane banki (podobnie jak w Europie). Najmocniej rósł PKO BP (4,6 proc.). Inwestorzy dopiero wczoraj docenili ambitne plany banku możliwej współpracy z węgierskim gigantem finansowym OTP. Spadkom niestety nie oparł się Getin, który stracił 1,8 proc.

Gwiazdą sesji, biorąc pod uwagę wszystkie spółki, był Hoop (42,9 proc.). Tak inwestorzy przywitali nowego inwestora w firmie produkującej napoje, czyli Enterprise Investors. Po długiej nieobecności na GPW wrócił Centrozap. Spółka zdrożała o 28 proc.

Jakub Ozdowski