Pod młotek w Desie Unicum trafi 145 prac na papierze: akwarel rysunków i grafik. Nie zabraknie wielkich nazwisk, które rzadko trafiają na aukcyjny rynek. Początek aukcji o godzinie 19. Gratką są „Postacie” Władysława Strzemińskiego
z ceną katalogową 20 tys. zł. To niewygórowana kwota za pracę artysty zaliczanego przez krytykę światową do ścisłej czołówki twórców XX wieku. Litografia powstała w latach 30. XX wieku pod kontrolą artysty. Inna jej odbitka znajduje się w zbiorach Muzeum Sztuki w Łodzi. Takich okazji na rynku jest niewiele. Strzemiński rzadko trafia pod młotek. W ciągu ostatnich 10 lat pojawiłosię zaledwie 15 jego prac, głównie szkiców i rysunków. Od 18 tys. zł będzie można licytować niezwykle delikatny pastel Witkacego „Portret kobiecy”, na którym jest prawdopodobnie uwieczniona Irena Solska. Aktorka była wielką miłością artysty i nie tylko jego. Jako kobieta demoniczna została opisana przez Witkacego w na pół autobiograficznej powieści „622 upadki Bunga”.
Również od 18 tys. zł zacznie się licytacja dwustronnej akwareli „Uliczka/Kobieta przy schodach” Meli Muter, artystki związanej z twórcami spod znaku Port-Aven, a później École de Paris. Jej nostalgiczne, refleksyjne, niemal poetyckie wspomnienia widoków, fragmentów miasteczek, portów i kamieniczek z fascynującymi ją schodami, niezmiennie urzekają do dziś. Tym razem wspomnieniem jest krajobraz z Bretanii.
Po raz kolejny i z niższą ceną trafi na rynek kompozycja z cyklu „Głowy”. Marii Jaremy. Jeremianka, jak ją nazywało środowisko krakowskie, w którym się obracała, tworzyła swój cykl w latach 50. XX wieku. Był on wyrazem fascynacji człowiekiem, tańcem, zmiennością układu ciała. Podkreśla go odrealnienie postaci, ale również wrażenie ruchu, jakie artystka potrafiła uwiecznić.
W katalogu znaleźli się również inni wielcy twórcy. Będą akwarele Jana Dobkowskiego i Stefana Gierowskiego, akwaforta Stanisława Fijałkowskiego, gwasz Romana Opałki, rysunek Franciszka Starowieyskiego, serigrafie Henryka Stażewskiego i Jana Tarasina. Wielbiciele sztuki dawnej będą mieli okazję kupić grafiki Giovanniego Battisty Piranesiego z drugiej połowy XVIII wieku.