Znów gorąco wokół aptek

ET
opublikowano: 2007-04-12 00:00

Rząd przyjął wczoraj projekt tzw. małej noweli prawa farmaceutycznego. Proponowane przepisy pachną Trybunałem Konstytucyjnym.

Rząd przyjął wczoraj projekt tzw. małej noweli prawa farmaceutycznego. Proponowane przepisy pachną Trybunałem Konstytucyjnym.

Ledwie przebrzmiały echa batalii o istnienie aptek internetowych, a już szykuje się nowa bitwa o rynek aptekarski. Rząd zaakceptował projekt tzw. małej nowelizacji prawa farmaceutycznego. Jest on niemniej kontrowersyjny od przegłosowanej niedawno przez parlament tzw. dużej noweli, która w pierwotnej wersji zakazywała sprzedaży wysyłkowej medykamentów i reklamy aptek.

Nowy projekt dostosowuje prawo w zakresie m.in. badań klinicznych co do wymogów unijnych i w tej sprawie nie ma sporu. Potężny sprzeciw części środowiska farmaceutycznego budzą dwa przepisy. Pierwszy wprowadza jedną, niepodzielną marżę, jaką hurtownik lekarstw może naliczyć aptekarzowi i zakazuje stosowania ulg oraz rabatów na leki. Drugi dotyczy zakazu koncentracji w jednym ręku zbyt dużej liczby aptek działających na terenie województwa. Według noweli, udział w lokalnym rynku nie może przekraczać 1 proc. To jeszcze nie koniec. Projekt zakłada, że kto ma powyżej 1 proc. musi w ciągu pięciu lat dostosować się do wymogów ustawy.

Mała nowelizacja nie podoba się nie tylko sieciom, ale i prawnikom, którzy uważają, że część przepisów jest niekonstytucyjna, gdyż ogranicza konkurencję (sztywne marże) oraz pozbawia praw nabytych (przepisy antykoncentracyjne).

Resort zdrowia wyjaśnia, że sztywne marże mają wyeliminować takie patologie, jak np. lek za złotówkę, na których spore pieniądze traci NFZ. Argumentem za przepisami antykoncentracyjnymi jest konieczność przeciwdziałania powstawaniu dużych sieci, zagrażających małym, rodzinnym aptekom.