Znów nerwowo na giełdach

WST
opublikowano: 2010-07-26 13:47

Choć największe zachodnioeuropejskie giełdy zaczęły nowy tydzień od wzrostów indeksów, kolejne godziny handlu przyniosły wzrost nerwowości na parkietach. Pod kreską, na około dwie godziny przed otwarciem handlu na Wall Street znajdują się też kontrakty terminowe na indeksy amerykańskich giełd.

Początkowo z dużym entuzjazmem przyjęto opublikowane już po piątkowej sesji wyniki testów wytrzymałościowych dla blisko 100 największych banków na Starym Kontynencie. Nie przeszło ich zaledwie 7 instytucji. Szybko jednak przyszło otrzeźwienie, wspierane komentarzami analityków, że przyjęte kryteria były zbyt liberalne, a rynek finansowy stracił okazję do wzmocnienia fundamentów bankowych.

Poprawiły się nastroje w przypadku koncernu BP. W weekend ukazała się informacja, że paliwowy gigant, „tonący” po katastrofie ekologicznej wywołanej zniszczeniem jego platformy wydobywczej w Zatoce Meksykańskiej, szykuje się do zmiany na stanowisku prezesa. Kurs akcji momentami zwyżkował o ponad 2 proc.

Sporym wzięciem cieszą się udziały czołowych instytucji bankowych. Rosły m.in. wyceny papierów francuskiego BNP Paribas oraz brytyjskiego Barclays.

W niełasce handlujących znalazły się walory przedstawicieli sektora farmaceutycznego. Na wartości tracą udziały GlaxoSmithKline, największego brytyjskiego producenta leków i środków ochrony zdrowia. Koncern poinformował o zamiarze przejęcia spółki Genzyme, której wartość rynkowa szacowana jest na około 17 mld USD. Zainteresowanie akwizycja wyraża również francuski potentat Sanofi-Aventis. Wpływ na notowania tej spółki ma przy tym obniżenie rocznej prognozy finansowej. Wskaźnik EPS ma, w najlepszym przypadku nie zmienić się względem ubiegłego roku, a istnieje ryzyko obniżenia go nawet o co najmniej  4 proc. Wcześniejsze projekcje zakładały wzrost zyski na akcję o 2 do 5 proc. Na fali tych informacji przecenę notują również akcje innych potentatów jak choćby Novartisu, AstraZeneca i Roche.

Mało obiecująco, zważywszy na czerwony kolor futures, zapowiada się start notowań na rynku kasowym Wall Street. Istotną informacją jaka dzisiaj może mieć wpływ na decyzje podejmowane przez tamtejszych inwestorów będą dane o sprzedaży nowych domów. Analitycy oczekują, że w czerwcu wzrosła ona do 320 tys. wobec 300 tys. w maju.

Również w przypadku amerykańskiej giełdy oczy handlujących będą zwrócone na doniesienia z koncernu BP. Korzystać na tym mogą najwięksi rywale z Exxon Mobil i Chevron na czele. Poprawę nastrojów w tym segmencie rynku tonować jednak może spadek notowań ropy naftowej.

Inwestorzy będą też zapewne dyskontować prognozę banku Morgan Stanley Asia odnośnie globalnego wzrostu gospodarczego. Stephen Roach, przedstawiciel zarządu MSA stwierdził, że w ciągu najbliższych trzech-pięciu lat średni wzrost gospodarczy wyniesie 3,25-3,5 proc. To mniej niż zakładały wcześniejsze projekcje mówiące o nawet 4,7 proc. dynamice.

Uwagę przykuwać też będą spółki prezentujące raporty kwartalne, choć na dzisiaj nie jest przewidziana publikacja rezultatów żadnego z rynkowych potentatów.

W tym tygodniu z grona spółek tworzących indeks S&P500 blisko 160 wyspowiada się z wyników minionego kwartału. Wśród nich będą m.in. Irwing oraz Exxon. Od 12 lipca około 83 proc. emitentów którzy przedstawili sprawozdania zdołało przebić średnie prognozy analityków