Cieniem na indeksach kładła się przecena walorów Apple i Alphabet. Ale nie tylko „jabłuszko” i spółka matka Google stały za piątkową korektą. Implikowały ja też narastające obawy o stan światowej gospodarki oraz niepewność związana z referendum ws, pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, które ma odbyć się w najbliższy czwartek.

Ewentualny Brexit niósł będzie za sobą tak wiele implikacji, że na pewno nie będzie procesem bezbolesnym, obok którego inwestorzy będą mogli przejść bezrefleksyjnie.
Przy braku istotnych odczytów danych makro z amerykańskiej gospodarki uwagę handlujących przykuwały przede wszystkim doniesienia ze spółek.
Cena walorów Apple spadała o momentami o ponad 2 proc. po tym jak na rynek trafiła informacja, że nadzorca rynku z Pekinu zakazał sprzedaży iPhone 6 i 6 Plus, gdyż naruszyły patenty lokalnego rywala. Spółka próbowała ratować sytuację uspokajającym komunikatem, ale tylko na chwile udało się zmniejszyć skalę spadku. Ostatecznie kurs zniżkował o 2,29 proc. Papiery "jabłuszka" odżyły dopiero w posesyjnym handlu elektronicznym.
Piątek nie był też udanym dniem dla posiadaczy akcji Alphabet, spółki stojącej za najpopularniejszą wyszukiwarką sieciową Google. W tym przypadku kurs również zniżkował chwilami o ponad 2 proc.
Na finiszu sesji indeks DJ IA spadał o 0,33 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował również o 0,33 proc. zaś technologiczny Nasdaq tracił 0,92 proc.