Znowu walczymy o wiarygodność

Adam Sofuł
opublikowano: 16-05-2006, 00:00

Do grona polityków Unii Europejskiej zaniepokojonych rozwojem sytuacji w Polsce dołączył komisarz Günter Verheugen. Na tle innych krytyków nowej polskiej koalicji jego głos był stosunkowo stonowany — wykluczył m.in. (skądinąd rozsądnie) zastosowanie wobec Polski jakichś sankcji. Z uspokajającymi wyjaśnieniami pospieszył również premier Kazimierz Marcinkiewicz, który na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami zagranicznymi, zapewniał, iż po utworzeniu przez Prawo i Sprawiedliwość koalicji z partiami eurosceptycznymi nie będzie większych zmian w polityce zagranicznej i gospodarczej. Wydawałoby się więc, że jest po sprawie. Niestety, jeszcze długo nie.

Günter Verheugen jest jednym z życzliwszych Polsce polityków UE. Jeżeli on ma wątpliwości, to znaczy, że w zderzeniu z mniej przyjaznymi nam politykami czekają nas ciężkie dyskusje na unijnym forum. Dlatego należy je wykorzystywać do rozpraszania mniej lub bardziej uzasadnionych obaw. Premier Marcinkiewicz już zaczął to robić i biorąc pod uwagę, że świetnie sobie radzi z mediami, ma szanse przynamniej na częściowe uspokojenie nastrojów w Unii Europejskiej wokół nowej koalicji.

Oznacza to jednak, że w najbliższych tygodniach głównymi tezami wystąpień premiera nie będzie pozycja Polski w UE, jej udział np. we wspólnej polityce energetycznej — lecz udowadnianie, że nasz kraj jest wciąż wiarygodnym partnerem. Krótko mówiąc, polscy politycy będą musieli udowodnić, że nowa koalicja nie jest wielbłądem. Na takie przekomarzanki w najbliższych miesiącach poświęcą lwią część czasu i energii, czego może zabraknąć na negocjacje spraw naprawdę istotnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu