ZNTK znalazły się na granicy upadłości...

Dawid Tokarz
26-02-2001, 00:00

ZNTK znalazły się na granicy upadłości...

...bo mają problemy z wyegzekwowaniem od PKP należnych im pieniędzy

Większość Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego funkcjonuje na granicy upadłości. Powodem są problemy płatnicze ich głównego klienta — PKP. Zadłużenie krajowego przewoźnika wobec ZNTK wynosi obecnie około 150 mln zł.

Rada ds. Zaplecza Technicznego Kolei (skupiająca m.in. przedstawicieli Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, związków zawodowych i resortu transportu), funkcjonująca przy resorcie transportu, zaproponowała terminarz spłat zadłużenia PKP wobec ZNTK. Zgodnie z nim, do końca lutego krajowy przewoźnik powinien oddać zakładom 40 mln zł. Pozostała część zadłużenia (około 110 mln zł) miałaby zostać uregulowana do końca kwietnia. Jednak kłopoty finansowe PKP sprawiają, że dotrzymanie tych terminów może stanowić duży problem.

Różne spojrzenia

— Propozycję rady przyjęliśmy do wiadomości. Staramy się realizować płatności według naszych możliwości, zarówno gotówką, jak i w postaci kompensat. W ostatnim czasie nasze zadłużenie wobec ZNTK zmniejszyło się — zapewnia Wiesław Protasewicz, wiceprezes PKP ds. finansowych.

Inaczej na sprawę patrzą prezesi ZNTK.

— Od początku 2001 r. nie otrzymaliśmy od PKP ani grosza. Część długów odzyskujemy poprzez kompensaty (np. pobieranie materiałów od hut, które są dłużnikami PKP), ale gotówka jest niezbędna, chociażby na płace dla pracowników czy zaległe podatki. Liczymy, że PKP dostosuje się do terminarza zaproponowanego przez radę — twierdzi Jan Szpunar, prezes Fabryki Wagon Gniewczyna, której PKP są winne blisko 25 mln zł.

Szanse na szybkie uregulowanie długów przez PKP są niewielkie, m.in. z powodu tragicznej sytuacji Huty Katowice.

— Huta jest winna PKP 400-500 mln zł. Pieniądze od niej odzyskane miały być przeznaczone dla ZNTK. Jest to mało realne — twierdzi prezes jednego z ZNTK.

Nadzieja w kredycie

Szansą na odzyskanie długów przez ZNTK stanowi kredyt pomostowy dla PKP na kwotę 700 mln zł. Według nieoficjalnych informacji, pieniądze te mają wpłynąć do krajowego przewoźnika na przełomie marca i kwietnia. Część z nich (około 300 mln zł) ma pójść na spłatę kredytu przedpomostowego. Z pozostałych — 400 mln zł mają zostać spłacone m.in. ZNTK.

— Długi PKP bardzo pogarszają naszą sytuację. Nie mamy środków nawet na podatki i terminowe wypłaty pensji — przyznaje Alojzy Oracz, prezes ZNTK Nowy Sącz.

Trudna sytuacja ZNTK niepokoi także związkowców.

— PKP nie spłacają długów gotówką. Dodatkowo usztywniają swoją postawę wobec kompensat i proponują nam sprzedaż długów, przy której tracimy co najmniej 10 proc. ich wartości. W efekcie sytuacja ZNTK jest tragiczna i zmusza nas do utrzymywania pogotowia strajkowego we wszystkich zakładach — wyjaśnia Lidia Dudziak, wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej NSZZ Solidarność Przedsiębiorstw Zaplecza Kolejowego.

Dodaje, że jeśli PKP nie zastosuje się do propozycji rady, to związkowcy zdecydują się na podjęcie kolejnych kroków, aby uratować blisko 10 tys. miejsc pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZNTK znalazły się na granicy upadłości...