Zobowiązania celne bez zabezpieczenia

Sylwia Wedziuk
13-08-2018, 22:00

Zmiana prawa zniechęciła ubezpieczycieli do oferowania gwarancji zapłaty długu celnego. To duży problem dla wielu przedsiębiorców

Od początku maja przyszłego roku będzie obowiązywał nowy wzór gwarancji zabezpieczającej zapłatę długu celnego. Zmiana wynika z rozporządzenia Ministra Rozwoju i Finansów, wydanego w związku z Unijnym kodeksem celnym, który w Polsce działa od 1 maja 2016 r. Może ona mieć jednak fatalne skutki dla polskiego rynku spedycji i logistyki.

WIELKI ODWRÓT:
Zobacz więcej

WIELKI ODWRÓT:

— Zmiany w gwarancjach celnych spowodują, że ich oferowanie dla ubezpieczycieli stanie się zbyt ryzykowne. Dlatego masowo wycofują się z tego typu zabezpieczeń — mówi Sławomir Słota, broker ubezpieczeniowy w gdańskiej firmie Xexpert.pl Brokerzy Ubezpieczeniowi. Fot. Rafał Wojczal

Bez ograniczeń

Problem w tym, że zgodnie z nowym wzorem gwarancji jej beneficjenci, czyli urzędy celne, zyskają możliwość nieograniczonego korzystania z tego zabezpieczenia. Suma gwarancyjna nie będzie mogła być pomniejszona o wypłacony dług, ponieważ jeden z zapisów rozporządzenia wprowadzającego zmiany mówi, że pomimo wypłat poziom zabezpieczenia musi być stały. Ponadto nie ma tam informacji na temat tego, kiedy kończy się odpowiedzialność gwaranta.

To nie podoba się instytucjom oferującym takie produkty. Zgodnie z informacjami, które dostaliśmy od brokerów, większość ubezpieczycieli w związku z tym już wycofała się z gwarancji zapłaty długu celnego albo przedłużyła ich oferowanie za zgodą urzędów celnych na dotychczasowych zasadach do 1 marca 2019 r. — tak żeby zrezygnować z nich zgodnie z ustawą na 60 dni przed wprowadzeniem nowych reguł.

Niektórzy ubezpieczyciele zdecydowali się zaryzykować i nadal wystawiają gwarancje celne, ale od przedsiębiorców, którzy chcą kupić tego typu zabezpieczenie, oprócz standardowego badania kondycji finansowej, wymagają twardych zabezpieczeń, takich jak hipoteki czy kaucja pieniężna na rachunku bankowym rzędu 30 proc. wartości limitu gwarancji.

— Dostajemy coraz więcej pytań od firm z branży transportowej, w związku z nowym wzorem gwarancji celnych, który ma obowiązywać od maja przyszłego roku. Niestety, ze względu na ustawowe zapisy, prawie cały rynek ubezpieczeń odwrócił się od udzielania tego typu zabezpieczenia. PZU, największy gracz, robi to, ale posługując się tylko starym wzorem i wyłącznie do 1 marca 2019 r. Ergo Hestia wyłamuje się z rynku i nadal oferuje gwarancje celne, jednak zawarcie umowy wiąże się z udokumentowaniem bardzo dobrej kondycji finansowej oraz przedstawieniem odpowiedniego zabezpieczenia. Kondycja finansowa firm, dla których wystawiane są gwarancje, zawsze była badana przez towarzystwa ubezpieczeń, ale obecnie wysokość twardych zabezpieczeń jest znacznie wyższa. Wielu przedsiębiorców nie jest w stanie spełnić takich warunków — mówi Sławomir Słota, broker ubezpieczeniowy w gdańskiej firmie Xexpert.pl Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Normalna reakcja

Adam Kosiński, dyrektor Biura Ubezpieczeń Finansowych Ergo Hestii, przyznaje, że w powszechnej opinii przedstawicieli sektorów bankowego i ubezpieczeniowego wprowadzenie wzoru gwarancji zabezpieczającej dług celny, który odpowiada regulacjom zawartym w rozporządzeniu wykonawczym do Unijnego kodeksu celnego, skutkuje podniesieniem poziomu ryzyka udzielania tego rodzaju zabezpieczenia.

— Przyczyną takiej oceny jest przede wszystkim brak zapisów, które jednoznacznie ustalałyby granice odpowiedzialności gwarantów w zakresie kwoty zabezpieczenia i okresu jego obowiązywania. Normalną reakcją na podwyższenie ryzyka jest unikanie go albo ograniczanie, są nią również wyższe wyceny — mówi Adam Kosiński.

Dodaje, że Ergo Hestia w reakcji na te zmiany opracowała nową procedurę udzielania gwarancji. Obecnie może przyznawać takie zabezpieczenia jedynie podmiotom o nienagannym standingu finansowym, zasobnym majątkowo i odpowiednio przygotowanym do prowadzenia operacji celnych. Ubezpieczyciel wymaga także ustanowienia rzeczowych zabezpieczeń roszczeń regresowych (np. hipoteka, zastaw, kaucja). Ponadto gwarancje będą droższe, a możliwości negocjacji ich treści mocno ograniczone. Z kolei PZU poinformowało nas, że obecnie analizuje możliwość przygotowania sposobu obsługi i dostosowania procesów, w tym oceny ryzyka po zmianach w treści gwarancji.

Skutki

Wśród korzystających z gwarancji spółek mających agencje celne jest wiele małych i średnich firm. Rzadko mogą one pochwalić się majątkiem o znacznej wartości i generalnie nie narzekają na nadmiar pieniędzy. Nie dotyczy to największych, globalnych graczy — dla nich wpłata większej gotówki w celu zabezpieczenia gwarancji nie jest problemem. W efekcie wiele agencji celnych może nie być w stanie funkcjonować na rynku po zmianach dotyczących gwarancji. Więksi gracze podzielą transport celny między siebie, a to, czego nie będą mogli obsłużyć, po prostu skierują do innych portów w Bremie i Rotterdamie.

— Liczba chętnych do oferowania zabezpieczenia długu celnego według nowej formy zobowiązania gwaranta jest ograniczona. Natomiast stawiane agencjom celnym czy importerom wymagania zabezpieczeń majątkowych dla większości podmiotów są praktycznie niemożliwe do spełnienia. W rezultacie możliwość zabezpieczania należności celno-podatkowych zostanie drastycznie ograniczona, nie wspominając o cenie za odprawę. Spowoduje to obniżenie konkurencyjności odpraw celnych w naszych portach, firmy będą szukać dla ładunków — szczególnie tych wysoko przetworzonych — korzystniejszych fiskalnie warunków w obcych portach. Oznacza to obniżenie poziomu obsługi importerów, zmniejszenie liczby przeładunków, wpływów do skarbu państwa i ograniczenie możliwości kontrolnych fiskusa z powodu przejęcia części odpraw celnych przez administracje celne innych państw unijnych — mówi Marek Tarczyński, przewodniczący Rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki.

Przypomina, że gwarancje długu celnego udzielane przez banki i ubezpieczycieli stanowią istotny element sprawnej i przyjaznej dla importera odprawy celnej. Szczególnie w przypadku zastosowania uproszczonych procedur i rozliczenia podatku granicznego w deklaracji miesięcznej. Wprowadzenie kilka lat temu tego typu rozwiązań do polskiego prawa przybliżyło nasz system odpraw celnych do poziomu oferowanego w wiodących portach zachodnioeuropejskich. W efekcie — według Marka Tarczyńskiego — stało się wartością dodaną dla poprawiającej się infrastruktury portowej, umożliwiając akwizycję dużej części naszego importu, który był odprawiany za granicą.

— Korzyści z tego czerpali nie tylko importerzy, porty i branża logistyczna, ale również skarb państwa — podsumowuje Marek Tarczyński. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Zobowiązania celne bez zabezpieczenia