Partia Leppera chce Polskę poprowadzić „trzecią drogą” między kapitalizmem a komunizmem: zabrać bogatym i rozbudować państwową gospodarkę.
To nieprawda, że polityka gospodarcza Samoobrony po ewentualnym dojściu do władzy jest wielką niewiadomą. Wszystko partia Andrzeja Leppera wyłożyła czarno na białym w swoim „Programie społeczno-gospodarczym”.
„Nadszedł czas na dokonanie fundamentalnych zmian polityki społeczno-gospodarczej. Dalsze kontynuowanie neoliberalnych przemian jest wysoce szkodliwe dla interesu państwa” — napisał lider Samoobrony we wstępie programu.
Trzecia droga
Partia Andrzeja Leppera odcina się od liberalizmu, kapitalizmu i komunizmu. W zamian proponuje „trzecią drogę”.
„Wymaga to zmiany funkcji państwa z pasywnego administratora na aktywnego inwestora, promotora i organizatora przedsięwzięć gospodarczych” — czytamy w programie.
W największym skrócie Samoobrona obiecuje ulżenie najbiedniejszym (obniżenie podatków i zwiększenie zasiłków) i zabranie bogatym (50-proc. stawka PIT). Na dokładkę zapowiada ochronę polskiego rynku i wspieranie małej krajowej przedsiębiorczości.
Kto za to zapłaci? Sam program socjalny Samoobrony miałby, według jej szacunków, pochłonąć 41 mld zł rocznie z budżetu. Sfinansowany miałby zostać z 2,5-proc. podatku obrotowego nałożonego na wszystkie firmy.
Najbardziej znane pomysły Samoobrony na pobudzenie przedsiębiorczości zawierają się w powtarzanym od lat haśle „Balcerowicz musi odejść”. Kontrolowane przez państwo banki inwestycyjne przejęłyby środki z rezerwy rewaluacyjnej i dewizowej NBP i udzielałyby z nich kredytów firmom, oczywiście polskim. To polityka kredytowa zagranicznych banków jest — zdaniem Andrzeja Leppera — jedną z podstawowych przyczyn bezrobocia.
Powyższe plany zwieńczy nacjonalizacja źle — zdaniem Samoobrony — sprywatyzowanego majątku państwowego. Państwo przejęłoby także kontrolę nad składkami wpływającymi do otwartych funduszy emerytalnych.
Andrzej Lepper chce przeprowadzić powszechną lustrację majątkową. Nie ma też oporów przed większym zadłużaniem się państwa i przekroczeniem przez dług konstytucyjnej bariery 60 proc. PKB.
Jakie zaplecze?
Trudno ustalić, czyimi rękoma Samoobrona chce realizować swój program. Pod planem społeczno-gospodarczym nie podpisali się żadni eksperci.
Kto po ewentualnym sukcesie ma szanse na ministerialne teki? W partiach opozycyjnych gabinet cieni tworzą zwykle posłowie. Z 31 posłów Samoobrony tylko sześciu ma wyższe wykształcenie. Trudno też dostrzec ich aktywność na posiedzeniach sejmowych komisji gospodarczych.