ZUK Stąporków ceni się wysoko

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-05-23 00:00

Rozmowy o współpracy z toruńskim AES rozbiły się o cenę. Akcjonariusze ZUK wolą poczekać na wyższe oferty.

Choć akcjonariusze Zakładu Urządzeń Kotłowych (ZUK) Stąpor-ków odrzucili niedawno propozycję współpracy kapitałowej z pozagiełdową firmą z branży biomasowej, chętnie wrócą do rozmów pod koniec roku.

— Mieliśmy po prostu rozbieżne oczekiwania cenowe. A my nie mamy musu i wolimy dokończyć projekty w toku — by firma zwiększyła wartość — mówi Lech Pasturczak, współzałożyciel i akcjonariusz ZUK Stąporków.

ZUK specjalizuje się w produkcji urządzeń dla energetyki cieplnej i zawodowej, rozpoczął też wytwarzanie peletu z biomasy. Giełda wycenia go dziś na ok. 100 mln zł, ale jeszcze w marcu — o prawie jedną trzecią wyżej. Wyniki w pierwszym kwartale wypadły wprawdzie słabiej od zeszłorocznych (spadek przychodów o jedną czwartą, do 9 mln zł), ale — jak stwierdza zarząd w raporcie — „było to wynikiem opóźnienia realizacji części kontraktów z powodu przedłużającej się zimy. W drugim kwartale spółka nadrabia te zaległości”.

— Akcjonariusze nie są obciążeni żadnymi pożyczkami. Firma też nie ma kredytów i realizuje projekty, na których efekty warto poczekać. To m.in. budowa centrum przetwarzania biomasy i produkcji carbiopeletu, dalszy rozwój własnej linii do produkcji peletu, rozwój współpracy handlowej z norweską firmą Serigstad, która ma wyłączność na sprzedaż zagraniczną naszych maszyn — wylicza Lech Pasturczak. Nie kryje przy tym, że w przyszłości najwięcej synergii widziałby we współpracy ZUK z kimś z sektora biomasowego. Prowadził rozmowy m.in. z AES z Torunia, jednym z największych w Polsce dostawców biomasy do elektrowni.

— Widzę korzyści wynikające z obecności na giełdzie, a także wynikające z poszerzenia oferty biznesowej — mówi enigmatycznie Wojciech Mazurkiewicz, prezes AES. Wojciech Mazurkiewicz już od kilku lat nosi się z planami upublicznienia AES lub zdobycia inwestora. Chciał w ten sposób sfinansować przejęcia firm z branży, inwestycje w plantacje produkcyjne, a także otwarcie domów składowych (służących realizacji kontraktów biomasowych na TGE). Lech Pasturczak, choć otwarty na współpracę, nie planuje oddawać potencjalnemu partnerowi pakietu kontrolnego w ZUK.

— Albo zaoferujemy mniejszościowy pakiet, albo sprzedamy całość. Tworzymy firmę, oddaliśmy jej serce, trudno więc wyobrazić sobie inne rozwiązanie — podkreśla akcjonariusz ZUK.