ZUS będzie języczkiem u wagi AWS
Rządząca AWS za wszelką cenę będzie chciała pokazać — szczególnie po rozpadzie koalicji — że reformy przez nią wprowadzone działają i do tego bardzo sprawnie. Pytanie tylko, jakim kosztem? Pokazuje to sytuacja ZUS, istotnego elementu reformy systemu zabezpieczenia społecznego i jego ogromnych kłopotów, z którymi boryka się od samego początku wprowadzenia reformy.
LESŁAW GAJEK, prezes Zakładu, początkowo dość optymistycznie, dziś już patrzy na ZUS w inny sposób. Jest jakby zmęczony jedynie małymi krokami do przodu dzięki bardzo mozolnej pracy i brakiem radykalnych zmian.
WIZJA reformy ZUS biura pełnomocnika rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego, który nadzoruje Zakład, wydaje się być inna niż prezesa Gajka. Wiąże się ona z parciem za wszelką cenę do przodu, bez tak naprawdę radykalnych i istotnych zmian. Resortowi pracy chodzi jedynie o pokazanie, że ta reforma jest i działa. Liczy się bowiem efektywne pokazanie, cóż z tego, że jedynie prowizorycznych, zmian w ZUS. Tylko problem w tym, że z Zakładu trzeba chwilowo zdjąć część obowiązków, by wyregulować kwestie wewnętrzne i utworzyć to, co teoretycznie powinno sprawnie działać już półtora roku temu — system informatyczny. ZUS musi jak najszybciej przejść na platformę IBM.
ZASTANAWIAJĄCE JEST, co Prokom, wykonawca systemu dla ZUS, tak naprawdę zrobił dla niego dotychczas? Raczej niewiele. Obrona Prokomu polegająca na braku odpowiednich rozwiązań prawnych nie jest wytłumaczeniem, jeżeli główny wykonawca godzi się przedsiębrać takie ryzyko z pełną świadomością sytuacji i ma, jedynie dobre chęci. Przed Prokomem jednak kolejny test. Nawet już nie wiadomo który.