ZUS chce ozusować wszystkie zlecenia

Państwowy ubezpieczyciel idzie na całość — domaga się składek od wszystkich umów, by uniknąć problemów przy ich wyliczaniu

W piątek informowaliśmy, że nowy mechanizm ozusowania umów-zleceń został niespodzianie skrytykowany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Państwowa instytucja ostrzegała, że projekt, który przerzuca na firmy odpowiedzialność za błędy, niedopatrzenia i oszustwa zatrudnionych, doprowadzi do eskalacji sporów między płatnikiem a zleceniobiorcą. Remedium, które proponuje ZUS, zaskoczyło jednak przedstawicieli biznesu. Zakład proponuje, by obciążyć składkami emerytalnymi i rentowymi wszystkie umowy-zlecenia.

KURACJA WSTRZĄSOWA: Zbigniew
Derdziuk, prezes ZUS, uważa, że problem
nieuczciwości zleceniobiorców można
rozwiązać poprzez… nałożenie składek
emerytalnych i rentowych na wszystkie
umowy-zlecenia. [FOT. WM]
Zobacz więcej

KURACJA WSTRZĄSOWA: Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS, uważa, że problem nieuczciwości zleceniobiorców można rozwiązać poprzez… nałożenie składek emerytalnych i rentowych na wszystkie umowy-zlecenia. [FOT. WM]

— Oskładkowanie wszystkich umów- -zleceń byłoby korzystne zarówno dla zleceniobiorców, gromadzących pieniądze na przyszłą emeryturę, jak i dla zarządzanego przez ZUS Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który byłby w ten sposób zasilany dodatkowymi wpływami ze składek. Takie rozwiązanie uprościłoby także relacje ubezpieczony — płatnik, gdyż wyeliminowane zostałyby sytuacje sporne, w których np. za błędne zsumowanie podstawy wymiaru przez ubezpieczonego odpowiedzialnośćponosi płatnik — mówi Jacek Dziekan, rzecznik prasowy ZUS.

— Pomysł ZUS jest kuriozalny i oceniam go krytycznie. Gdy się nie przeprowadza reform finansów publicznych, dąży się do opodatkowania i oskładkowania wszystkiego, co możliwe — komentuje Wojciech Nagel, ekspert Business Centre Club (BCC) ds. ubezpieczeń społecznych.

— To nie rozwiąże żadnych problemów, ale jedynie zwiększy koszty pracy ponoszone przez firmy — dodaje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan (członek rady nadzorczej ZUS).

Cóż za apetyt

W piątkowej publikacji przedstawiliśmy obawy Zbigniewa Derdziuka, szefa ZUS, o możliwe konflikty, a nawet procesy odszkodowawcze, firm z osobami biorącymi zlecenia. Uważa, że dla firm groźny byłby system, w którym osoby wykonujące co najmniej dwie umowy-zlecenia sumowałyby podstawy do wyliczenia składek i podawały je zleceniodawcy, który miałby odprowadzać je do ZUS. Dlaczego? Bo wielu zleceniobiorców jest nieuczciwych i już teraz zataja tego typu informacje, by płacić niższe składki. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej, zapisał w projekcie, że w przypadku osób mających kilka zleceń składki byłyby płacone tylko wtedy, gdy łączna ich suma będzie mieściła się w przedziale do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę (obecnie 1,6 tys. zł). Gdy suma przekroczy ten pułap, składek nie będzie. Żeby firmy mogły wykonywać obowiązki wobec ZUS, musiałyby mieć rzetelne informacje od zleceniobiorców. A z tym, zdaniem ZUS, są problemy.

To żadna poprawa

Jacek Dziekan podkreśla, że mimo objęcia obciążeniem wszystkich umów- -zleceń zachowana byłaby górna granica 30-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, powyżej której składki nie byłyby odprowadzane. Tak jest też obecnie, z tym że w przypadku kilku zleceńskładki są wyliczane albo od najwcześniejszej umowy, albo od wybranej przez zleceniobiorcę. W ocenie Jeremiego Mordasewicza, nowa propozycja ZUS jest nie do przyjęcia.

— Podniesienie górnej granicy z minimalnego wynagrodzenia do 30-krotności przeciętnego niczego nie zmienia dla firm płatników, gdyż ciągle będą bazowały na informacjach, które muszą im udzielić zleceniobiorcy. Nie zniknie więc problem sygnalizowany przez prezesa ZUS i nadal odpowiedzialność za błędy czy nieuczciwość zleceniobiorców spoczywać będzie na firmach. Jedyną różnicą jest to, że mniej osób przekroczy wyższy pułap zwalniający ze składek. Natomiast oskładkowanie obejmie znacznie więcej umów-zleceń, co wywinduje koszty pracy ponoszone przez przedsiębiorców — mówi Jeremi Mordasewicz.

— Zamiast obciążać składkami wszystkie umowy-zlecenia i przysparzać ZUS większych dochodów, rząd powinien stworzyć jasne prawo, które nie spowoduje opisywanych problemów — dodaje Wojciech Nagel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / ZUS chce ozusować wszystkie zlecenia