Czytelniczka "Pulsu Biznesu" zarzuca inspektoratowi podrobienie jej podpisów
Grafolog podejrzewa fałszerstwo. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Busku-Zdroju.
To nie jest sprawa o wielkie pieniądze, tu chodzi o prestiż i wiarygodność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Maria Tłustochowicz, mieszkanka Gorysławic (powiat buski, gmina Wiślica), zaalarmowała redakcję "PB", że jest ofiarą tej instytucji. Zarzuca inspektoratowi ZUS w Busku-Zdroju podrobienie jej podpisów na formularzach zgłoszenia do ubezpieczenia. Na ich podstawie ZUS domaga się zapłaty zaległych składek z odsetkami (około 5 tys. zł.). Poszkodowana płaci, ale zawiadomiła prokuraturę.
— Prowadzimy czynności sprawdzające. Jest wielce prawdopodobne, że doszło do podrobienia podpisów pani Marii Tłustochowicz na formularzach zusowskich — twierdzi Cezary Kiszka, szef Prokuratury Rejonowej w Busku-Zdroju.
Buski inspektorat ZUS odpiera zarzuty.
Po 10 latach
Pani Maria zajmowała się obwoźnym handlem warzywami i owocami i była ubezpieczona w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS). Po 10 latach od zakończenia działalności o zaległe składki upomniał się… buski inspektorat ZUS.
— Prowadziłam drobną działalność gospodarczą od 1 stycznia 1999 r. do 2 października 2001 r. Przez ten czas podlegałam ubezpieczeniu w KRUS. Jednak 30 września 2000 r. z powodu problemów zdrowotnych byłam zmuszona zawiesić działalność, a ostatecznie zamknęłam ją 2 października 2001 r. W lutym tego roku dowiedziałam się, że zalegam ze składkami ZUS z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej za październik, listopad i grudzień 2000 r. — opowiada pani Maria.
Jednak większy problem tkwi gdzie indziej. Równocześnie przedstawiono jej kopie formularzy zgłoszeniowych ZUS ZUA, ZUS ZFA oraz formularzy wyrejestrowania ZUS ZWUA oraz ZUS ZWPA, na których widniały jej podpisy. Pani Maria zapewnia, że nigdy w ZUS niczego nie składała ani nie podpisywała.
— Przedstawione mi kopie tych dokumentów zawierają podpisy, których nie złożyłam. Aby mieć pewność, podpisy sprawdził grafolog, który potwierdził moje wątpliwości. Dlatego złożyłam w prokuraturze zawiadomienie o sfałszowaniu przez pracowników ZUS moich podpisów — opowiada Maria Tłustochowicz.
Kopie tych formularzy przesłała redakcji. Co ciekawe, druki zgłoszeniowe dotyczące 2000 r. mają datę… 15 kwietnia 2008 r. Co jest ciekawsze, druki dotyczące wyrejestrowania są datowane na… 18 kwietnia 2008 r. Różnica wynosi więc trzy dni.
Tłumaczenia zakładu
ZUS nie dostrzega w tym nic dziwnego.
— W wyniku wszczęcia postępowania administracyjnego pani Maria Tłustochowicz 15 kwietnia 2008 r. złożyła dokumenty zgłoszeniowe oraz 18 kwietnia 2008 r. dokumenty wyrejestrowujące. Nie opłaciła składek za okres październik-grudzień 2000 r. 1 października 2000 r. ustało jej ubezpieczenie rolnicze, a nadal prowadziła działalność gospodarczą do 31 grudnia 2000 r. — mówi Paweł Szkalej, rzecznik oddziału ZUS w Kielcach.
Pani Maria zapewnia, że od razu poinformowała buski ZUS o sfałszowaniu jej podpisów.
— W żaden sposób się do tego nie odniesiono — mówi czytelniczka "PB".
Rzecznik kieleckiego oddziału ZUS nie podał też, czy i w jaki sposób inspektorat buski zareagował na te oskarżenia.
"Pani Maria Tłustochowicz poinformowała inspektorat ZUS w Busku-Zdroju o złożeniu zawiadomienia do prokuratury. Na żądanie prokuratury udostępnione zostaną wszystkie dokumenty" — napisał do "PB" Paweł Szkalej.
