Olga Markiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Fundusze emerytalne mogą w tym roku uzyskać część zaległych składek, które Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) szacuje na ponad cztery miliardy złotych, powiedziała w czwartek prezes ZUS.
Przekazanie zaległych składek wymaga jednak zgody rządu i Sejmu. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą budżetową na ten rok ZUS powinien przekazać do Otwartych Funduszy Emerytalnych 3,2 miliarda złotych. Są to zaległości Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wobec OFE.
Natomiast całkowite zaległości wobec OFE ZUS szacuje na ponad cztery miliardy złotych.
Od początku roku do dziś ZUS przekazał do wszystkich OFE około siedmiu miliardów złotych. Są to zarówno składki bieżące, jak też częściowa spłata wcześniejszych zobowiązań ZUS.
"Wszystkim zależy, by sprawę z funduszami załatwić jak najszybciej. W tym roku minister finansów asygnuje jakąś sumę, która zostanie podzielona na fundusze na podstawie zaległości wobec funduszu i liczby członków" - powiedziała Reuterowi prezes ZUS, Aleksandra Wiktorow.
Dodała, że jeżeli fundusze, minister finansów i Sejm pozwolą na takie zaliczkowe przekazywanie składek, ich rozliczenie może nastąpić w ciągu następnych paru miesięcy.
Wiceprezes ZUS, Mariusz Ulicki powiedział, że dzięki uruchomieniu nowego systemu informatycznego za dwa, trzy miesiące ZUS będzie w stanie przekazywać zaległości do OFE.
Być może oznaczałoby to, że ZUS, który od dawna ma techniczne problemy ze zdefiniowaniem, któremu funduszowi jest winnien konkretne kwoty, przekazałby poszczególnym OFE po prostu uzgodnione wspólnie z nimi zaliczki.
ZUS rozdzieliłby te pieniądze pomiędzy poszczególne fundusze na podstawie liczby członków i zaległości wobec nich.
"Musimy starać się, by fundusze nie dostały więcej niż ich należności. W jednych funduszach rozpoznanych jest 90 procent członków, a w niektórych mniejszych 30 procent członków. Powoduje to, że (do nich) przesyłany jest mały procent składki" - dodała prezes ZUS.
Zaliczkowe przekazywnie składek polegałoby również na tym, że Ministerstwo Finansów przekazałoby ZUS ustaloną przez Sejm kwotę z tegorocznego budżetu.
"My mamy przygotowane założenia dwóch wariantów projektów. I jak uzyskamy zgodę rządu, to minister pracy bądź finansów z taką inicjatywą wystąpią" - dodała Wiktorow, nie podając jednak szczegółów.
Jednym z powodów, dla których skarbowi państwa może zależeć na szybkiej spłacie zaległości ZUS wobec OFE jest fakt, że państwo nie płacąc w terminie jest obciążane karnymi odsetkami w wysokości 30 procent w skali rocznej.
"Rozpatrywane są takie projekty zaliczkowego regulowania zaległości, bo one rosną" - wyjaśniła Wiktorow.
Jak powiedział Marek Wilhelmi, rzecznik Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, zarządzający OFE nie liczyli dotychczas, że taka fala gotówki z ZUS zostanie im w tym roku przekazana. Straciły na to nadzieję po wypowiedziach niektórych członków obecnego rządu.
Natomiast kandydat na ministra finansów, Marek Belka powiedział, że na razie żadnych oficjalnych propozycji dla OFE resort nie ma, ale ministerstwo pracuje nad rozwiązaniem problemu zadłużenia wobec funduszy.
"W tej chwili w Ministerstwie Finansów pracujemy nad tym, na ile z bieżących środków będzie możliwe spłacenie tych zaległości, szczególnie tych, które rosną w tempie karnych odsetek" - powiedział w czwartek dziennikarzom Belka po nieformalnym spotkaniu członków przyszłego gabinetu.
Od wtorku indeksy warszawskiej giełdy spektakularnie rosną, co zdaniem niektórych analityków, można wiązać właśnie z projektami uregulowania przez resort finasów zaległości wobec OFE.
Jak wynika ze spekulacji rynkowych, w kilka miesięcy fundusze mogłyby otrzymać 3,5-4,0 miliarda złotych, z czego 25-30 procent mogłoby trafić na giełdę.
Obecnie OFE w akcjach polskich spółek mają ulokowane ponad trzy miliardy złotych.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))