ZUS zwiększy zakres zleceń dla Prokomu
Najważniejszym zadaniem dla ZUS i Prokomu jest obecnie uruchomienie systemu ewidencji kont i funduszy (SEKiF). Pierwsze testy pokazały, że potrzebne są kolejne nakłady na informatykę. Wyniosą one co najmniej 60 mln zł.
Sejmowa Komisja Nadzwyczajna zajęła się wczoraj m.in. sprawą systemu informatycznego w ZUS, którego wdrażanie wciąż się opóźnia. Mariusz Ulicki, nowy wiceprezes ZUS, przyznał, że trudno określić, kiedy docelowy system będzie działał. Do tego jednak, by mogły funkcjonować konta ubezpieczonych, potrzebny jest SEKiF, składający się z ośmiu modułów. Dotychczas tylko dwa moduły były testowane od połowy ubiegłego roku.
— Testowanie tych modułów wykazało pewne nieścisłości i potrzebę poprawy przepisów. Dopiero uruchomienie SEKiF pozwoli uprościć dokumenty rozliczeniowe, które generują najwięcej błędów. Inna kolejność spowoduje, że trzeba będzie zmienić cały system — mówi Mariusz Ulicki.
Konieczne więc będzie wprowadzenie zmian do umowy z Prokomem, wykonawcą oprogramowania dla ZUS, oraz uszczegółowienie założeń do modułów SEKiF. Dodatkowe koszty wyniosą 60-100 mln zł.
Zdaniem Ewy Lewickiej, wiceminister pracy, nie jest możliwe dokładne oszacowanie długu ZUS wobec OFE, jak też odsetek za opóźnienia w przekazywaniu składek. Według niej, ZUS jest w trakcie liczenia kwoty odsetek. Wciąż jednak nie wiadomo, ilu dokładnie klientów mają OFE. Zdaniem ZUS, jest to 8,2 mln osób, OFE twierdzą, że ponad 10 mln. Z badań przeprowadzonych przez PTE wynika, że 20 proc. rachunków klientów OFE jest zasilanych regularnie, 55-60 proc. — co jakiś czas, 20-25 proc. w ogóle nie jest. Odsetki mogą zaś stanowić około 1 mld zł, z czym nie zgadza się Ewa Lewicka. Posłowie komisji wystosują też zapytanie do rządu, kto zapłaci odsetki w sytuacji, gdy nie można wskazać winnego.
Wiceminister pracy z aprobatą wspomniała o propozycji Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, aby zaniechać dochodzenia winnych w przypadku niewielkich kwot odsetek i przejęcia ich ciężaru przez budżet państwa. Nie wiadomo jednak, jaki to będzie stanowić koszt dla budżetu. Istnieje także propozycja Lesława Gajka, prezesa ZUS, aby do pewnego określonego terminu ogłosić abolicję dla płatników, którzy popełniali błędy.