Związki chcą premii za debiut Bogdanki

Maria Trepińska
opublikowano: 2008-11-03 00:00

Za dwa tygodnie decyzja o emisji akcji kopalni. Solidarność popiera, ale chce pieniędzy dla tych, którzy darmowych papierów nie dostaną.

Za dwa tygodnie decyzja o emisji akcji kopalni. Solidarność popiera, ale chce pieniędzy dla tych, którzy darmowych papierów nie dostaną.

W decydującą fazę wchodzą przygotowania do wprowadzenia na GPW państwowej spółki Lubelski Węgiel Bogdanka (LWB). Na 14 listopada zarząd zwołał walne, które ma podjąć uchwałę o podniesieniu kapitału w drodze emisji akcji. O ile?

— Na razie nie mogę informować — opowiada prezes Mirosław Taras.

Wcześniej zarząd mówił, że chce zebrać z parkietu 300- -600 mln zł.

Pieniądze potrzebne są na inwestycje m.in. budowę szybu Stefanów. Bogdanka ma zwiększyć wydobycie z 5,2 do 10 mln ton rocznie. Światowy kryzys nie sprzyja IPO. Zarząd jest jednak dobrej myśli.

— Bacznie obserwujemy to, co się dzieje na giełdzie, ale nasze przygotowania do debiutu przebiegają zgodnie z harmonogramem — uspokaja Mirosław Taras.

Także w połowie listopada do nadzoru ma trafić prospekt spółki. Prezes spodziewa się debiutu w pierwszym kwartale 2009 r.

Tymczasem na rynkach światowych ceny węgla spadają — od szczytu w lipcu już o ponad 50 proc. Bogdanki to nie zraża.

— Nie spodziewamy się większego spadku cen, ponieważ utrzymuje się popyt w kraju — ocenia prezes.

Kopalnia dostarcza węgiel dla energetyki krajowej oraz klientów indywidualnych. Sprzyjają jej kłopoty z wydobyciem w śląskich spółkach węglowych. Takiego przynajmniej zdania jest Alfred Bondyra, szef Solidarności w LWB.

— Zwiększamy wydobycie, w tym roku będzie ono rekordowe. Przy ciągle jeszcze wysokich cenach na rynku krajowym osiągamy dobre wyniki finansowe — mówi Alfred Bondyra.

Informuje, że po dziewięciu miesiącach kopalnia ma już około 100 mln zł zysku netto, podczas gdy ubiegły rok zamknęła na poziomie 86,5 mln zł.

Załoga i związki opowiadają się za prywatyzacją kopalni. Mają w tym swój interes.

— Liczymy na premię z tym procesem związaną, po 2 listopada będziemy negocjować jej wysokość — mówi Alfred Bondyra i odmawia odpowiedzi na pytanie o wstępną propozycję związków.

Premię mają otrzymać ci pracownicy, którzy nie dostaną darmowych akcji z puli 15 proc. przysługujących 4 tys. osób, które pracowały w Bogdance w 1993 r. (w momencie przekształcenia w spółkę). Przez 15 lat nastąpiła jednak spora rotacja i na gratisowe papiery może liczyć 2 tys. z 3,6 tys. pracowników, stąd żądania premiii dla reszty.