Związki nadadzą ton przetargowi na Brzeszcze

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-09-10 22:00

Jest trzech chętnych na zakup kopalni Brzeszcze. Górnicze związki już wybrały — od Michała Sołowowa i EPH lepszy jest państwowy Tauron.

— Mam nadzieję, że to Tauron będzie nabywcą kopalni Brzeszcze — nie pozostawiał wczoraj wątpliwości Bogusław Ziętek, przewodniczący związku Sierpień 80. W podobnym tonie wypowiadali się szefowie górniczej Solidarności. I nie kryli, że pilnie śledzą przetarg na nabycie tej kopalni, prowadzony przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Inwestorzy mogli składać oferty do wczoraj.

Trzech chętnych

Brzeszcze dopiero niedawno zostały przeniesione do SRK, wcześniej były w strukturach Kompanii Węglowej. Gigant, uciekając przed bankructwem, wydzielił jednak najsłabsze kopalnie po to, by SRK znalazła im inwestora. Według branżowych źródeł, poza energetycznym Tauronem ofertę złożył wczoraj chemiczny Synthos, należący do znanego biznesmena Michała Sołowowa (o zainteresowaniu przetargiem on sam mówił podczas forum ekonomicznego w Krynicy) oraz czeski koncern energetyczny EPH. Tylko Tauron potwierdził złożenie oferty z partnerami (Małopolską Agencją Rozwoju Regionalnego i ZEW Niedzica). Informację o tym, z kim SRK zamierza zasiąść do stołu, poznamy w poniedziałek.

— Tauron to dobra, poważna firma — przekonuje Bogusław Ziętek, nie wdając się w poważniejsze wyjaśnienia.

Do tego kontrolowana przez państwo. To ważne, bo eksperci są zgodni co do tego, że potencjalny inwestor na pewno będzie chciał przeprowadzić w kopalni restrukturyzację.

— A związkowcy wiedzą, jak skutecznie wiązać ręce zarządów państwowych firm — komentuje jeden ze znanych górniczych menedżerów. Zarząd Tauronu już w styczniu zadeklarował wstępne zainteresowanie Brzeszczami, ale w sierpniu dodał, że ma warunki. Wśród nich jest m.in. cena równa 1 zł, a także restrukturyzacja zatrudnienia, obejmująca zarówno liczbę etatów, jak i sposób wynagradzania pracowników.

— To oczywiste, że prywatni inwestorzy też będą chcieli restrukturyzacji. I o to rozbije się cała transakcja — twierdzi źródło zbliżone do jednego z oferentów. Witold Jajszczok, rzecznik SRK, potwierdza jedynie, że w przetargu pod uwagę brana będzie nie tylko cena, ale też deklaracje dotyczące inwestycji, wydobycia oraz zatrudnienia.

Nie ma powrotu do KW

Synthosowi Brzeszcze pasują, bo już dziś chemiczna firma odbiera z tej kopalni gaz pozyskiwany z pokładów węgla. Czeski EPH to z kolei koncern, który od wielu miesięcy jest aktywnyna rynku przejęć w Europie (we Włoszech, Niemczech i na Węgrzech), a w Polsce prowadzi małą kopalnię węgla PG Silesia.

To kopalnia stawiana za wzór, jeśli chodzi o organizację pracy — pracuje 7 dni w tygodniu (w trybie zmianowym), a wynagrodzenia są częściowo zależne od wyników. Spekuluje się też, że EPH mógłby być zainteresowany zakupem kopalni Krupiński, należącej dziś do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, ale szykowanej do sprzedaży. Krzysztof Domarecki, twórca chemicznej firmy Selena, jeszcze kilka miesięcy temu też był zainteresowany Brzeszczami. Teraz kibicuje kapitałowi prywatnemu.

— Mam nadzieję, że to Sołowow lub EPH wygrają przetarg. To zdeterminowani profesjonaliści, a Tauron powinien się zająć inwestycjamiw energetyce — uważa Krzysztof Domarecki, walczący również w imieniu przemysłu o niższe ceny energii w Polsce.

Powodzenie przetargu na kopalnię Brzeszcze leży na sercu Kompanii Węglowej, która obiecała, że w razie braku inwestora przyjmie kopalnię z powrotem do grupy. Ale nie pała do tego chęcią. Po pierwsze — Brzeszcze przynoszą straty i wymagają inwestycji, a KW z trudem reguluje własne zobowiązania. Po drugie — KW sama szuka inwestorów, a tych Brzeszcze odstraszają.

— Przebieg przetargu na Brzeszcze oraz sukces tej transakcji mają ogromne znaczenie dla planu ratunkowego dla KW — przyznawał w niedawnej rozmowie z „PB” Krzysztof Sędzikowski, prezes KW. © Ⓟ