Poprzednie władze kombinatu obiecały, że taka kwota trafi na świadczenia socjalne dla załogi. Czyli pożyczki na grunty i domy...
Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM) znów sięga po pieniądze Kombinatu Górniczo-Hutniczego Miedzi (KGHM). Pisaliśmy już, że zarząd firmy w czwartek zasiądzie do rozmów z przedstawicielami związku, którzy domagają się premii motywacyjnych za wysokie zyski spółki w pierwszym kwartale tego roku. Domagają się nie tylko, grożąc sporem zbiorowym, 90 mln zł na nagrody. Władze ZZPPM upomniały się o obiecane przez odwołany w lutym tego roku poprzedni zarząd 100 mln zł z zysku za 2005 r. (2,293 mld zł). Pieniądze miały zasilić konto zakładowych funduszy świadczeń socjalnych. Wszystko po to, aby pracownicy KGHM mogli zaciągać nisko oprocentowane kredyty na zakup działek i budowę domów na nowo powstałym osiedlu w Lubinie.
— Nie prosimy o 100 mln zł w prezencie, ale o pieniądze, które będą w obrocie i które pracownicy zwrócą firmie. Przy wysokiej dywidendzie (1,1 mld zł — przyp. red.) nasze roszczenia nie są wygórowane — mówi Leszek Hajdacki, wiceprzewodniczący ZZPPM.
Przypomina, że poprzedni zarząd KGHM obiecał wesprzeć pomysł udzielania pracownikom pożyczek na preferencyjnych warunkach. Wniosek zarządu o odpisanie 100 mln zł z zysku za 2005 r. miał być rozpatrywany na walnym 31 maja. Takiego wniosku nie ma jednak w planie obrad.
— Obowiązuje nas układ zbiorowy, który określa wysokość wynagrodzeń i świadczeń dla pracowników. Wnioski związkowców będą omawiane na umówionym spotkaniu. Zarząd jest gotowy na negocjacje — komentuje Mieczysław Piotrowski, rzecznik KGHM.
Związkowcy nie zamierzają ustąpić w sprawie pożyczek.
— Będziemy walczyć o te pieniądze i roszczenia przedstawimy na spotkaniu z przedstawicielami zarządu — dodaje Leszek Hajdacki.