Wielu firm nie stać na wyposażenie przedstawicieli w terenie. Koszt wdrożenia oprogramowania typu mobilny handlowiec to blisko 50 tys. zł.
Systemy typu mobilny handlowiec oferuje obecnie kilkanaście firm, m.in. Anica System, Logotec i TX System. Obecnie z ich sprzętu korzystają więksi dystrybutorzy produktów spożywczych i przemysłowych. Rzadziej po tego typu rozwiązania, ze względu na wysokie ceny rozwiązań, sięgają małe firmy.
Koszt zakupu jednego zaawansowanego palmtopa z systemem Pocket PC w firmie Symbol Technologies zaczyna się od 1,3 tys. USD. Droższe urządzenia integrują w sobie czytniki kart płatniczych czy kodów kreskowych.
— W przypadku przedsiębiorstw, które racjonalnie prowadzą politykę kosztową, możliwe jest wyliczenie okresu zwrotu z zakupu systemu. Jeden z producentów lodów z Europy Środkowej i Wschodniej, po wdrożeniu systemu, zamortyzował jego koszt po 10 miesiącach. Zwykle trwa to 6-12 miesięcy — twierdzi Jakub Abramczyk, szef kanału sprzedaży na Polskę i kraje nadbałtyckie w firmie Symbol Technologies.
Drogi software
Krajowi dostawcy mobilnych systemów mają niższe ceny. Przykładem jest TX System. Przedstawiciel spółki wylicza, że w przypadku przedsiębiorstwa, które chce wyposażyć 20 handlowców, czeka je wydatek rzędu 70 tys. zł. Cena ta wynika z kosztu zakupu oprogramowania wartości 50 tys. zł i palmtopów, jeśli wziąć pod uwagę najprostsze urządzenia na rynku po 1 tys. zł za sztukę. Do tego dochodzi koszt przesyłu danych, choć tu naprzeciw wychodzą operatorzy GSM.
— Dostawcy systemów mobilnych często oferują możliwość subsydiowania sprzętu, jeśli wykupi się dodatkowo pakiet transmisji danych. W grupie Techmex mamy podpisaną umowę z jednym z operatorów komórkowych, która umożliwia taką transakcję wiązaną — mówi Jacek Sierosławski, prezes TX System.
Brak środków
Zdaniem Jacka Sierosławskiego, popyt na systemy dla mobilnych handlowców jest bardzo duży. Choć wiele firm prowadzi działalność w terenie zbierają dane od handlowców faksem lub nawet przez wiadomości SMS. Taka synchronizacja danych nastręcza wiele problemów.
— Barierą w naszym biznesie jest brak środków w budżetach firm, które powinny wdrażać m-biznes. Wielu z potencjalnych nabywców branżowych rozwiązań nadal korzysta z tego powodu z faksu. Nie uważam, żeby krajowym przedsiębiorcom brakowało wiedzy o nowych technologiach. Problemem jest po prostu brak pieniędzy — twierdzi prezes TX System.
Inną barierą rozwoju handlu w terenie jest zróżnicowany poziom zaawansowania pracowników w obsłudze urządzeń mobilnych. Przedstawiciele handlowi bardzo często boją się technologii, więc wymagają odpowiedniego przeszkolenia. Dla wielu firm stanowi to dodatkowy, duży wydatek.
Milionowe obroty
Potencjalni nabywcy systemów mobilnych to nie tylko firmy z branży towarów szybko zbywalnych (sektor FMCG), sieci sklepów spożywczych. Zdarzają się przykłady przedsiębiorstw z branży materiałów budowlanych czy handlujących biżuterią i zegarkami. Obroty firm, które mają możliwość wyposażenia handlowców w potrzebny sprzęt, zaczynają się zwykle od dziesięciu milionów złotych.
— Są to organizacje, które szukają sposobów na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej. Większość z nich to międzynarodowe koncerny, ale zdarzają się firmy bardzo małe, których pracownicy w 80 proc. pracują w terenie —dodaje Jacek Sierosławski.
