Projekt Nowoczesnej przepadł w pierwszym czytaniu w Sejmie. Za odrzuceniem głosowało 224 posłów partii rządzącej. Przeciwko było 204 posłów z klubów opozycyjnych. Wniosek o odrzucenie przedstawił poseł Bartłomiej Stawiarski z PiS.

— 90-dniowy termin zwrotu jest racjonalny i bezpieczny ze względu na skuteczność pracy organów skarbowych i rzetelność analizy. Klub PiS nie widzi potrzeby skracania go do 30 dni. Mogłoby to spowodować problemy organów skarbowych ze skutecznym realizowaniem zwrotów — twierdził poseł PiS. Przeważyło negatywne wobec projektu stanowisko Ministerstwa Finansów.
— Obecnie znaczna część zwrotów dokonywana jest bezzwłocznie. Mimo informatyzacji służb skarbowych wciąż duża liczba podatników korzysta z papierowej formy rozliczeń, a w związku z reformą służb pracownicy zostali obciążeni nowymi zadaniami. Zmiana spowodowałaby dodatkowe obciążenie i ryzyko opóźnień zwrotów — mówił Piotr Walczak, wiceminister finansów.
Nowoczesna wniosła do Sejmu projekt zmian w ordynacji podatkowej. W uzasadnieniu podkreślano, że obecne, 3-miesięczne terminy zwrotu nadpłat wprowadzono 20 lat temu, gdy urzędnicy skarbowi nie dysponowali nowoczesnymi technologiami, a ich praca była bardziej czasochłonna. „Długość tego okresu nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, zwłaszcza wobec postępującej informatyzacji” — czytamy w uzasadnieniu.
— Dziś w naszej ocenie nie ma już powodu, aby rząd tak długo finansował płynność kasy państwa kosztem płynności podatników — argumentowała Paulina Hennig- -Kloska, posłanka Nowoczesnej.