Zwycięstwo Schroedera zaszkodziło giełdzie

Małgorzata Birnbaum
24-09-2002, 00:00

Indeks Dax spadł poniżej psychologicznej bariery 3 tys. punktów, rano potaniało też euro. Słowem — inwestorzy martwią się, że mało przekonujące zwycięstwo koalicji SPD-Zieloni oznacza brak głębokich reform, których potrzebują Niemcy.

Wczoraj Dax, indeks wiodących spółek niemieckich, spadł poniżej 3 tys. punktów. Ostatnio przydarzyło się to w ubiegły piątek, a przedtem... w 1997 r. Spowodował to wynik wyborów: socjaldemokratyczna SPD Gerharda Schroedera i jej partner koalicyjny, partia Zielonych, zwyciężyli, więc niewiele się zmieni w trzeciej gospodarce świata. Z tego samego powodu rano potaniało też euro. Potem jednak spadł kurs dolara, bo inwestorów niepokoją bardziej rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie, najwyższe od półtora roku ceny ropy i wtorkowe posiedzenie Fed.

Inwestorzy liczyli, że w momencie, gdy gospodarka przestała się rozwijać, bezrobocie jest największe od trzech lat i sięga 10 proc., a giełda znajduje się na najniższym od pięciu lat poziomie, wybory wygra koalicja liberalno-konserwatywna.

— Jeżeli spodziewaliśmy się zmian w Niemczech i Europie, to wynik ten rozczarowuje — uważa Julian Callow, główny ekonomista CSFB.

Martwi również niewielka przewaga dotychczasowej koalicji. Opozycja — konserwatywna CDU/CSU i jej ewentualny partner FDP — może zdobyć tylko o 11 mniej miejsc w parlamencie niż rządząca dotychczas koalicja.

— Tylko wielka koalicja między SPD a CDU/CSU mogłaby uleczyć niemiecką gospodarkę, obecnie najgorszą w UE. Niewielka przewaga SPD i Zielonych nie wystarczy do przeprowadzenia jakichkolwiek znaczących reform — mówi Hans-Werner Sinn, prezes instytutu badania gospodarki Ifo.

Przedsiębiorcy krytykują ostatnie wystąpienia rządu Gerharda Schroedera, które mogą zaszkodzić kontaktom z pierwszą światową gospodarką — USA.

— Rząd Schroedera zachował się jak słoń w składzie porcelany w rozmowach z rządem USA. To będzie mieć wpływ na gospodarkę — uważa Michael Rogowski, szef związku przemysłowców BDI.

Miał na myśli wypowiedź Herty Daeubler-Gmelin, minister sprawiedliwości, która porównała George’a W. Busha z Adolfem Hitlerem. Wcześniej Gerhard Schroeder zapowiedział również, że w żadnym wypadku nie poprze USA w akcji zbrojnej na Irak.

Zwycięstwo SPD oznacza opóźnienie planowanej na styczeń 2003 r. obniżki podatków na łączną sumę 7 mld EUR (28,5 mld zł), bo kanclerz chce zdobyć środki na odbudowę terenów zniszczonych w powodzi.

W 1998 r. po dojściu do władzy Gerhard Schroeder obiecywał, że pomoże małym firmom. Niestety, nie zniósł ograniczeń, które zniechęcają pracodawców do zatrudniania, zwiększył natomiast prawa pracowników i ich ochronę przed zwolnieniem. Kanclerz obiecywał zmniejszyć bezrobocie poniżej 3,5 mln osób. Tymczasem bez pracy jest 4,1 mln Niemców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Zwycięstwo Schroedera zaszkodziło giełdzie