Zwycięzcy sezonu wyników znajdą zwolenników

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-11-17 22:00

Wyniki trzeciego kwartału nie napawają optymizmem, ale pojawiło się kilka spółek, których rezultaty zmieniają ocenę ich perspektywy

Osiągnięcia giełdowych firm w trzecim kwartale były bardzo zróżnicowane, ale patrząc na wyniki ogółem, zarządzający z TFI nie szczędzą krytycznych opinii. Mają niedosyt, zwłaszcza że notowania wielu małych i średnich spółek — pomimo dotychczas słabych wyników — rosły właśnie ze względu na oczekiwaną poprawę. Znalazło to odzwierciedlenie w zachowaniu indeksów sWIG80 i mWIG40, które od początku roku zyskały — odpowiednio — 9 i 5 proc. Tymczasem okazało się, że większość krajowych przedsiębiorstw zawiodła. Z wyliczeń Ryszarda Miodońskiego, zarządzającego funduszami Noble Funds TFI, wynika, że mediana wzrostu przychodów spółek wyniosła 6 proc. r/r, a mediana wzrostu zysku operacyjnego i netto odpowiednio 7 i 9 proc. r/r, podczas gdy w drugim kwartale sięgnęła 10 i 15 proc. r/r.

ARC

— Nie widać, by zyski polskich firm odzwierciedlały ponad 3-procentowy wzrost polskiego PKB. Spółki zaskoczyły raczej negatywnie, zdecydowanie więcej wyników znalazło się poniżej konsensu. Wydaje się, że przynajmniej w niektórych przypadkach potrzebna będzie rewizja oczekiwań, ale zmienność jest duża i rynek szybko dostosowuje się do nowej sytuacji — ocenia Łukasz Hejak, zarządzający funduszami Investors TFI.

Może być lepiej

Choć wyniki trzeciego kwartału nie napawają optymizmem, to jednak pojawiło się kilka perełek, których rezultaty skłaniają ekspertów do zmiany poglądów na ich perspektywy w dłuższym terminie. Jedną z takich firm jest Asbis. Choć notowania tego dystrybutora IT wzrosły od początku roku o 45 proc., to tak naprawdę popyt na walory pojawił się dopiero z początkiem września, a po publikacji raportu za trzeci kwartał kurs wystrzelił o prawie 30 proc. Seweryn Masalski z MM Prime TFI przypomina, że spółka w poprzednich kwartałach przeżyła załamanie przychodów, głównie przez kryzys w Rosji i na Ukrainie. Była zmuszona wyprzedawać towary z magazynów i negocjować z bankami obsługę ogromnego zadłużenia.

— Wyniki trzeciego kwartału to światełko w tunelu — co prawda są gorsze niż rok wcześniej, ale lepsze niż w poprzednim kwartale [0,15 mln USD wobec 0,48 mln USD — red.]. Spółka mocno ograniczyła koszty, co pozwoliło wypracować pozytywny wynik operacyjny na każdym rynku i minimalny zysk netto na całej działalności. Co ważniejsze, pozytywne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej sprawiły, że dług netto istotnie się zmniejszył. Kolejny kwartał potwierdzi, czy poprawa jest stała — ocenia Seweryn Masalski.

To samo dotyczy Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), której notowania od początku roku spadły o jedną czwartą. Tymczasem spółka zaraportowała symboliczny zarobek w wysokości 0,9 mln zł, podczas gdy rynek spodziewał się straty.

Mediana wzrostu przychodów spółek wyniosła 6 proc. r/r, a mediana wzrostu zysku operacyjnego i netto odpowiednio 7 i 9 proc. r/r, podczas gdy w drugim kwartale sięgnęła 10 i 15 proc. r/r.

— JSW udało się nieco obniżyć koszty i sprzedać stosunkowo dużo węgla oraz koksu po dobrych cenach. Spółka wciąż traci gotówkę, lecz w nieco wolniejszym tempie, niż się obawiano. Wyniki nie są jednak tak dobre, żeby dawały nadzieję na utrzymanie się przy dalszym spadku cen węgla bez emisji akcji lub pomocy publicznej — dodaje Seweryn Masalski.

Godni uwagi

Za osiągnięcia trzeciego kwartału pochwalona została także GPW, która zarobiła na czysto 30,1 mln zł, niemal tyle samo, ile w analogicznym okresie 2014r. W ostatnim raporcie analitycy Haitong Banku radzą wykorzystać do zakupów niedawny spadek cen akcji, wywołany obawami o wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Podobnego zdania są też zarządzający.

— Pozytywnie wynikami wyróżniły się GPW oraz Altus TFI. Pierwsza ze spółek zaskoczyła lepszym wynikiem uzyskanym na rynku towarowym oraz na działalności finansowej. Druga zaś kolejny kwartał udowadnia inwestorom, że potrafi powiększać aktywa oraz poprawiać wyniki także w czasie spadków na giełdzie. Obie spółki wydają się być relatywnie tanie — przy obecnej cenie GPW oferuje stopę dywidendy na poziomie około 6 proc., a Altus TFI wyceniany jest niewiele ponad 10 razy zyski za ostatnie 12 miesięcy, uwzględniając 196 mln gotówki na rachunku — tłumaczy Ryszard Miodoński.

W tym roku walory Altus podrożały o 17 proc., co jest słabym osiągnięciem w zestawieniu z popularnością inwestycyjną Ciechu. Notowania chemicznej spółki wzrosły o prawie 100 proc., a wyniki za trzeci kwartał jedynie wzmocniły ten optymizm.

— Mało kto się spodziewał, że w Ciechu sprawy idą aż tak dobrze. Wynik EBITDA w segmencie sodowym wzrósł o 51 proc. — takich dynamik można byłoby oczekiwać po niektórych spółkach zajmujących się nowymi technologiami, ale nie przy produkcji materiału do wytopu szkła — ocenia Adam Łukojć ze Skarbca TFI. Ekspertów zaskoczył także Herkules, bo choć dobra sytuacja na rynku usług budowlanych, zgodnie z oczekiwaniami, pomaga spółce, to jednak niewielu inwestorów oczekiwało potrojenia zysku netto.

— Herkules pokazał zdecydowanie najlepsze wyniki wśród spółek związanych z budownictwem i infrastrukturą. Zaskoczył też Orbis, a w szczególności w zakresie obłożenia hoteli, co dobrze rokuje na przyszłość dla wzrostu cen. Zakup hoteli od grupy okazał się dużo lepszym pomysłem niż trzymanie gotówki na bilansie, szczególnie w okresie sprzyjającej koniunktury — ocenia Jarosław Lis, dyrektor biura portfeli akcyjnych BPH TFI.

Tomasz Piotrowski z Trigon TFI zwrócił uwagę osiągnięcia na firmy Berling, której pomagały letnie upały, zwiększające zapotrzebowanie na sprzęt chłodniczy. W efekcie sprzedaż wzrosła o prawie 20 proc. r/r, a marża brutto wyniosła 28 proc. i była najwyższa od co najmniej ośmiu kwartałów. Zarobek netto powiększył się o połowę.