Zwycięży jeden z dziesięciu

Agata Ałykow
24-03-2010, 15:14

Ruszyły procedury przetargowe na budowę systemu elektronicznego poboru opłat na drogach.

W przypadku tego konkursu więcej jest pytań niż odpowiedzi. Ale zachętą do startu są spekulacje co do wartości zamówienia — być może nawet ponad 2 mld zł.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zakończyła przyjmowanie wniosków na początku marca. Po otwarciu kopert okazało się, że do pierwszego etapu naboru wykonawców zgłosiło się dziesięć podmiotów, z których część to konsorcja złożone z kilku firm. O kontrakt zabiegają: IBM Polska; Sice, Iridium Concesiones de Infraestructuras, Sprint; Alcatel Lucent Polska, Sanef, Egis Projects, Maribel Investments, Cardus; Kapsch TrafficCom, Durante Investments, Telex; Kancelaria Peter de Vries; Macic; MyToll, Strabag, Kulczyk Holding, Efkon; Makronet, NTT System; NDI, Siemens, Affiliated Computer Services of Poland, Intertoll Europe; Autostrada Mazowsze, Autostrade pel l’Italia, Asseco Poland, Asseco Czech Republlic, FELA Management.

— Wystąpiliśmy w większej grupie, bo wymagania stawiane w prekwalifikacjach były bardzo szerokie i niesprecyzowane. Tak naprawdę nie wiadomo, czego życzy sobie Skarb Państwa, zamawiający i finansujący budowę systemu. Chcąc zaprezentować się jak najlepiej, sporządziliśmy ofertę zawierającą różne rozwiązania technologiczne, korzystając z doświadczeń udziałowców konsorcjum — twierdzi Wojciech Gębicki, prezes Autostrady Mazowsze.

Autostrade pel l’Italia, Asseco Czech Republlic, FELA Management są wykonawcami systemów elektronicznego poboru opłat (ESP) we Włoszech, Szwajcarii i Czechach. A właśnie dokonania oferentów będą istotne w tym przetargu. Konkurencja jest silna. Konsorcjum z udziałem Kapsch TrafficCom może się pochwalić najnowszą zdobyczą tej firmy. Austriacy mają już w kieszeni wart ponad 9 mln euro kontrakt na realizację elektronicznego systemu poboru opłat w warunkach płynnego ruchu na Airport Link — drodze dojazdowej na lotnisko w Brisbane w Australii.

— Dokonania oferentów będą równie ważne jak suma, jaką trzeba będzie im zapłacić za przygotowanie i wdrożenie ESP — wyjaśnia Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA.

Czego sobie życzą

Zamówienie obejmuje m.in. zaprojektowanie, dostawę i obsługę Systemu Elektronicznego Poboru Opłat (ESP) wraz z czynnościami związanymi z poborem opłaty elektronicznej na autostradach, drogach ekspresowych i wybranych drogach krajowych wraz z manualnym poborem opłat na autostradach. To docelowo około 1700 km tras różnej kategorii. Ponadto system ma być skonstruowany tak, by dało się go w przyszłości rozbudować.

— Nie mamy ścisłych wymagań wobec oferentów, czekamy na propozycje rozwiązań technicznych i finansowych. Dopiero z nich wybierzemy najlepszą ofertę. Trudno też na tym etapie określić, czy będzie to tylko jeden operator — dodaje Marcin Hadaj.

Jeszcze w marcu 2010 r. zakończy się pierwszy etap procedury wyboru wykonawców. Firmy i konsorcja, które zostaną zakwalifikowane do drugiego etapu, otrzymają Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia, by na jej podstawie sporządzić ostateczne oferty. Termin ich złożenia, według planów GDDKiA, to maj tego roku. Natomiast wybór najkorzystniejszej i podpisanie umowy z wykonawcą przewidziano na czerwiec. Kompletny system miałby ruszyć z końcem czerwca 2011 r.

— Bardzo szybki termin, którego dotrzymanie może być trudne. Wnioskuję to z doświadczeń innych krajów. W Niemczech były kilkuletnie opóźnienia i wielokrotne przekroczenia budżetowe. U nas sprawę może utrudniać fakt, że budowa takiego systemu jest zupełną nowością — mówi Wojciech Gębicki.

Firmy, które przystąpiły do pierwszego etapu przetargu, nie wiedzą, ile GDDKiA jest skłonna zapłacić za wykonanie systemu i ile będą na nim zarabiać.

— Za wcześnie mówić o finansach. Zyski z obsługi systemu są nie do końca jawne — wyjaśnia Marcin Hadaj.

Oferenci prześcigają się w domysłach. Emocje podsycają analitycy z branży drogowej, którzy przerzucają się różnymi sumami.

— Umowa dotycząca budowy elektronicznego systemu poboru opłat drogowych może opiewać na co najmniej 500 mln zł, przy czym górna granica to nawet 2,4 mld zł. Cena takiego sytemu będzie zależała od wymagań technicznych, które GDDKiA określi w drugim etapie przetargu — przytacza te spekulacje Michael Gschnitzer, dyrektor ds. globalnej sprzedaży w Kapsch TrafficCom, która też startuje w przetargu.

— Zyski zależą od wielu czynników. W tej sprawie możemy się opierać na doświadczeniach naszych partnerów. Na przykład Autostrade pel l’Italia, włoski członek konsorcjum, ma ponad 7 mln użytkowników na obsługiwanych przez siebie trasach i adekwatne do tego zyski — informuje Wojciech Gębicki.

Wiadomo, że operator ma obsługiwać system przez osiem lat.

Co nas czeka

Wprowadzenie elektronicznego systemu poboru opłat odczują wszyscy użytkownicy dróg. Z jednej strony — usprawni ruch na najszybszych trasach, wyeliminuje korki przed bramkami poboru opłat, a za dwa lata wejdzie do unijnego systemu opłat drogowych. Z drugiej — uderzy po kieszeni głównie firmy transportowe. Zastąpi bowiem winiety wymagane dla pojazdów o masie powyżej 3,5 tony, korzystających z całej sieci dróg.

— System egzekwowania winiet jest niewydolny. Tak naprawdę to, czy przewoźnik wykupił winietę, można sprawdzić wyłącznie na bramkach, przy których pobiera się opłaty autostradowe. Takich miejsc w Polsce nie ma wielu. Dlatego zdarza się, że ciężkie auta jeżdżą na gapę — wyjaśnia Wojciech Gębicki.

Wprowadzenie systemu to także być albo nie być Krajowego Funduszu Drogowego, który dzięki niemu zapewni sobie stały dopływ pieniędzy na budowę i utrzymanie kolejnych dróg. Szacuje się, że za dwa lata system elektroniczny ma dać około miliarda złotych zysku.

Pod znakiem zapytania stoi wybór technologii poboru opłat. W grę wchodzą systemy wykorzystujące technologię mikrofalową (DSRC), łączące DSRC i tachograf, technologię satelitarną, działającą w oparciu o nawigację GPS. W tej ostatniej urządzenie pokładowe analizuje położenie pojazdu przy pomocy sygnału z satelity i porównuje je z cyfrową mapą drogową, montowaną w urządzeniu pokładowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Zwycięży jeden z dziesięciu