Zych: Były nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU

opublikowano: 2004-09-08 19:27

Wkrótce zakończą się prace sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która bada sprawę odpowiedzialności byłego ministra skarbu Emila Wąsacza w kwestii prywatyzacji m.in. PZU. Komisja stwierdziła nieprawidłowości - poinformował w środę PAP wicemarszałek Sejmu Józef Zych (PSL).

Zych powiedział, że komisja będzie "w niedługim czasie kończyć tę sprawę. Mamy zebrany pełny materiał (...) korzystaliśmy z akt prokuratury i między innymi jutro przesłuchujemy dwóch kolejnych świadków (...) Dziś mogę powiedzieć, że komisja stwierdziła wiele nieprawidłowości" - podkreślił Zych.

Wicemarszałek nie określił jednak, na czym te nieprawidłowości polegały. Powiedział tylko, że w "pewnym momencie komisja wnioskowała do ministra finansów (musi wydać zgodę na zmiany w akcjonariacie zakładu ubezpieczeń - PAP) o zablokowanie dalszych zmian własnościowych w PZU".

Zych dodał, że jednym z wątków badanych przez komisję był zarzut, że przy prywatyzacji PZU zrezygnowano z ofert firm silniejszych niż holenderskie Eureko, które ostatecznie kupiło 20 proc. akcji PZU. Poza Eureko, ofertę na zakup akcji PZU ofertę składał m.in. jeden z największych na świecie ubezpieczycieli - francuska Axa. Komisja analizuje też, czy na wybór ministra skarbu w 1999 roku były naciski w tej sprawie.

Toczące się od 1,5 roku prace komisji mają wskazać, jakie błędy popełniono przy prywatyzacji PZU (a także TP SA i DT Centrum) oraz czy wniosek o postawienie Emila Wąsacza przed Trybunałem Stanu jest uzasadniony, czy też nie.

Zych powiedział, że po czwartkowych przesłuchaniach zapadną decyzje, czy będą jeszcze dodatkowe przesłuchania. Następnie świadków będzie przedstawiać obrona i jeszcze w tym roku wnioski komisji zostaną przedstawione Sejmowi.

Zdaniem Zycha, gdyby Eureko wygrało w rozpoczętym we wtorek procesie w sądzie arbitrażowym i umowa z Eureko w sprawie kupna dodatkowych 21 proc. akcji PZU okazała się wiążąca "i doszłoby do konsekwencji materialnych, to niewątpliwie w świetle tego materiału można by postawić zarzut wielu osobom. Wówczas mogłaby wchodzić w grę nawet odpowiedzialność materialna".

We wtorek w Londynie rozpoczął się proces przeciwko Polsce z powództwa Eureko, które ma 20,9 proc. akcji PZU. Eureko zarzuca, że polski rząd nie wywiązuje się z polsko-holenderskiej umowy o ochronie inwestycji (siedzibą Eureko jest Holandia). Docelowo Eureko chce doprowadzić do realizacji aneksu do umowy prywatyzacyjnej. W aneksie podpisanym w 2001 roku polski rząd zobowiązał się do sprzedaży kolejnych 21 proc. akcji PZU na rzecz Eureko w momencie publicznej oferty akcji tej spółki. Jednak w 2002 roku rząd postanowił utrzymać kontrolę nad PZU.

We wtorek minister skarbu Jacek Socha powiedział dziennikarzom, że w związku z toczącym się arbitrażem dalsza sprzedaż akcji PZU w ofercie publicznej będzie opóźniona.

lach/ pwd/ mag/