Kalendarz polityczny staje się tak ciasny, że partyjne wierchuszki kosztem życia rodzinnego w świętą niedzielę zajmują się pracą — niby polityczną, ale przekładającą się na zarobki. Na konwentyklu PiS personalnych niespodzianek nie było, rzecz jasna wypada odnotować awans do biura politycznego wicepremierów Mateusza Morawieckiego i Piotra Glińskiego. Ale nie w randze wiceprezesów, takimi tytułami Jarosław Kaczyński nagradza towarzyszy o dłuższym partyjnym stażu.

Na drugim biegunie niewątpliwie znaczenie miała konwencja Nowoczesnej.pl. Po roku od zaistnienia tego ugrupowania zarysowany został jego program. Nowoczesne państwo ma być skuteczne, uczciwe, przejrzyste etc. Najwięcej spontanicznych braw zebrał odpowiedzialny patriotyzm, który ma łączyć a nie dzielić, oraz czytelność odpowiedzialności władz. Była to wprost krytyka państwa PiS. Notabene Ryszard Petru zapowiedział postawienie przed Trybunałem Stanu zarówno prezydenta Andrzeja Dudy, jak i premier Beaty Szydło.
Wychwycenie z programu Nowoczesnej oryginalnych konkretów nie jest łatwe. Najważniejszy to koncepcja postawienia w Polsce na ustrój kanclerski, z ograniczeniem uprawnień prezydenta. Wymagałoby to korekty konstytucyjnej, do której przymierzają się wszystkie partie. Ciekawostką jest pomysł ograniczenia do dwóch nie tylko kadencji wójtów/burmistrzów, lecz także… posłów i senatorów. Tego drugiego w organach ustawodawczych na świecie jeszcze nie grali, wymagałoby to także zmiany Konstytucji RP. Podobnie, jak rozminięcie się terminów wyborów do Sejmu i Senatu. W podatkach partia proponuje stopniowe obniżenie progów PIT z 18 do 16 proc. i z 32 do 26 proc. Ważna jest deklaracja w sprawie wieku emerytalnego — Nowoczesna postuluje otrzymanie obecnych przepisów, czyli 67 lat dla obu płci. Wkrótce będzie mogła przekazać swoje argumenty w dyskusji nad ustawą obniżającą wiek.