Życzymy pani minister, by była nieugięta

Adam Sofuł
opublikowano: 06-12-2006, 00:00

Dziennikarze znowu namieszali. I znowu my. Jeśli wierzyć relacjom związkowców (a ministerstwo w tej sprawie nie przedstawiło swojego stanowiska), to przez nasze publikacje nie zostało osiągnięte porozumienie w sprawie podwyżek dla urzędników skarbowych. Pracownicy fiskusa nie dostaną w przyszłym roku podwyżek nie dlatego, że kosztowałoby to budżet 60 mln zł, których nie ma (bo dla budżetu nie jest to kwota oszałamiająca), tylko dlatego, że napisaliśmy, iż Zyta Gilowska mięknie pod presją aparatu skarbowego.

Związkowcy (podkreślmy, na razie tylko oni), opisując swoje negocjacje z kierownictwem resortu, twierdzą, że była już zapowiedź waloryzacji płac o inflację, ale pani minister w przerwie negocjacji przeczytała „Puls Biznesu” i postanowiła udowodnić, że nie mięknie pod żadną presją. I z podwyżek nici. Zamiast tego będziemy mieli demonstracje związkowców aparatu skarbowego pod gmachem Ministerstwa Finansów.

Nieugiętość jest na stanowisku ministra finansów cechą bardzo pożyteczną. Warto też tę cechę od czasu do czasu udowodnić. Nie wnikamy, czy negocjacje płacowe z urzędnikami fiskusa były najlepszą ku temu okazją. Możemy jednak wskazać równie dobre okazje — ot, choćby obecne pomysły posłów na „ulepszenie budżetu”. Jeżeli to w czymkolwiek pomoże, jesteśmy nawet gotowi pokusić się o cały cykl artykułów: „Zyta Gilowska mięknie w sprawie reformy finansów publicznych, w sprawie redukcji deficytu, obniżki podatków.” Pani minister, błagamy, proszę udowodnić, że znowu nie mamy racji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu