Carle je tylko francuskie jedzenie i korzysta jedynie z wyprodukowanych we Francji produktów. Twierdzi, że zainspirował go minister odnowy przemysłowej Arnaud Montebour, który na okładce magazynu Le Parisien wystąpił w tradycyjnej bretońskiej koszuli. Wyjaśniał, że to symbol wsparcia dla krajowego przemysłu poprzez kupowanie jego wyrobów.
Carle, który jest filmowcem-dokumentalistą, zauważył, że jego postanowienie wiąże się z licznymi wyrzeczeniami. Okazało się, że większość mebli w jego domu, a także sprzętu gospodarstwa domowego, jak lodówka i pralka, powstało poza Francją i musi się ich pozbyć. Zrezygnował także z niektórych swoich ulubionych ubrań, kupionych wcześniej w sklepach internetowych w Wielkiej Brytanii i USA. Carle nie je także egzotycznych owoców i warzyw, zrezygnował również z picia kawy i herbaty. Co więcej, nie słucha muzyki swoich ulubionych zagranicznych wykonawców, nie ogląda także zagranicznych filmów. Podróżuje tylko pociągami i metrem.
Po wszystkich zabiegach w paryskim mieszkaniu eksperymentatora, który realizuje swój zamysł już piąty miesiąc, zostało jedynie krzesło, stół i kot, szczęśliwie urodzony we Francji (choć o obco brzmiącym imieniu). Carle nie do końca był jednak konsekwentny. Używał bowiem komputera i komórki, które nie są francuskie. Zdecydował jednak i z nich zrezygnować w ostatnich miesiącach eksperymentu.
