
Według danych agencji Reutera, skorygowane zyski Shell za 2020 roku spadły o 71 proc. do 4,8 mld USD, najniższego poziomu od co najmniej 2000 roku.
Wskaźnik zadłużenia Shell do kapitału własnego rósł przez cały rok, ale brytyjsko-holenderska firma naftowa była w stanie uniknąć ogromnych strat, częściowo dzięki dobrym wynikom z sieci ponad 45 tys. stacji paliw na całym świecie.
Zysk za czwarty kwartał spadł o 87 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem do 393 mln USD. Było to spowodowane niskimi cenami skroplonego gazu ziemnego, niższą produkcją i słabymi marżami rafineryjnymi.
Shell poinformował, że spodziewa się podwyżki dywidendy za pierwsze trzy miesiące 2021 roku o 4 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Byłby to drugi niewielki wzrost od czasu, gdy Shell obniżył swoją dywidendę o dwie trzecie w pierwszym kwartale 2020 roku, po raz pierwszy od czasów II wojny światowej.
Zadłużenie netto koncernu w okresie od października do grudnia 2020 roku wzrosło kwartał do kwartału o ok. 2 mld USD do 75,4 mld USD.