Zarząd hotelowej spółki wypłaci dywidendę i będzie inwestował. Do 2010 r. powstanie 17 hoteli.
Zarząd Orbisu, jedynej notowanej na warszawskiej giełdzie spółki hotelowej, jest zadowolony z tegorocznych wyników.
— Podtrzymuję prognozę 191 mln zł zysku EBITDA dla działalności hotelowej — mówi Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu.
Po trzech kwartałach firma wypracowała z tej działalności 153,6 mln zł EBITDA w porównaniu ze 139 mln zł w takim samym okresie roku ubiegłego. Cała grupa kapitałowa, którą tworzy także spółka transportowa i biuro podróży, uzyskała w tym roku 822 mln zł przychodów (wzrost o 5,5 proc.) oraz 59 mln zł zysku netto (wzrost prawie o 18 proc.).
— Będę rekomendował wypłatę dywidendy na takim samym poziomie jak w ubiegłym roku — mówi Jean-Philippe Savoye.
Przez ostatnie cztery lata spółka wypłacała akcjonariuszom po 15,6 mln zł, czyli od 19 proc. do 50 proc. zysku netto. Prezes tłumaczy, że chciałby, aby część zysku pozostawała w firmie. Pieniądze są potrzebne na inwestycje. W tym roku spółka wydała około 200 mln zł.
W trzecim kwartale trwała modernizacja hoteli Grand w Sopocie i Warszawie. W sierpniu otwarty został pierwszy hotel w klasie ekonomicznej — Etap (w Częstochowie). Trwają prace nad uruchomieniem drugiego — w Warszawie na miejscu hotelu Solec. Kolejny obiekt powstaje w Szczecinie. Spółka buduje także kilkanaście nowych hoteli (m.in. w klasach Ibis i Novotel).
— W 2010 r. chcemy mieć 80 hoteli. Obecnie jest ich 63 — mówi prezes Orbisu.
Kilka hoteli powstanie poza granicami Polski — w republikach nadbałtyckich i na Ukrainie. Inwestycjom sprzyja dobry klimat w branży.
— Jednocześnie przeszkadza silny złoty i ostra konkurencja — przyznaje Jean-Philippe Savoye.
Orbis może się w tym roku pochwalić 53-procentową frekwencją (wzrost o 0,7 pkt proc.). Możliwe, że poszerzy grupę o spółki transportowe. Jest bowiem zainteresowany zakupem jednego lub dwóch PKS.
— To korzystne transakcje. Firmy przejęte wcześniej co prawda wymagają restrukturyzacji, ale na terenie dworców możemy budować hotele. Tak się dzieje w Gdańsku — twierdzi prezes.