Zyski spółek nie rosną

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 17-11-2008, 00:00

W trzecim kwartale spadł łączny zysk spółek giełdowych. Ostatni raz było tak w IV kwartale 2006 r.

Po III kwartale Firmy giełdowe odczuły wyższe koszty. Sprzedaż jeszcze się trzyma

W trzecim kwartale spadł łączny zysk spółek giełdowych. Ostatni raz było tak w IV kwartale 2006 r.

Trzeci kwartał przerwał passę rosnących zysków spółek giełdowych. Dramatu jeszcze nie ma, bo sporo firm sprostało oczekiwaniom. Niestety, w wielu spółkach pojawiły się duże straty, których dawno nie widzieliśmy. Zsumowane zyski wszystkich spółek okazały się dużo niższe niż rok temu. Takiego zjawiska nie było od czwartego kwartału 2006 r., gdy łączne zyski spadły o 30 proc.

To na razie początek trendu, bo dopiero w IV kwartale w rezultatach firm w pełni uwidocznią się skutki kryzysu finansowego.

— Będzie ciężko. Widać, że koniunktura pogarsza się w spółkach przemysłowych, usługowych i w handlu. Słabo jest w branży deweloperskiej, która ciągnie w dół część branży budowlanej — ocenia Michał Marczak, dyrektor zarządzający departamentu analiz DI BRE Banku.

Więcej słabszych

Zsumowany wynik netto 310 spółek (bez banków), które pierwsze przedstawiły raporty z trzeciego kwartału, okazał się niższy o 37,22 proc. niż rok temu. Wynik mocno zniekształciły dużo słabsze rezultaty gigantów surowcowych — Orlenu, Lotosu, PGNiG oraz KGHM. Po odrzuce- niu tych rezultatów łączny zysk pozostałych spółek (bez banków) spada o niecałe 18 proc.

Kolejne dane też nie napawają optymizmem. Zyski poprawiło około połowy spółek z 310 uwzględnionych. To rezultat rosnących kosztów surowców i wynagrodzeń, mocno odczuwalnych w III kwartale. Z przychodami jest nieco lepiej. W minionym kwartale poprawiła je ponad połowa spółek. Jednak dynamika zsumowanych przychodów w trzecim kwartale okazała się niższa niż w drugim i w pierwszym.

Obraz po wynikach trzeciego kwartału byłby zdecydowanie gorszy, gdyby nie banki i sektor budowlany, które nadal dynamiczne poprawiały rezultaty. Spół- ki budowlane realizują jeszcze kontrakty zawarte w szczytowym okresie koniunktury, czyli w 2007 r. Banki inwestorzy omijali ze względu na kryzys finansowy.

— Wyniki tego sektora okazały się lepsze od prognozowanych — przyznaje Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.

W pozostałych branżach działo się gorzej. Kryzys na rynku finansowym uderzył rykoszetem w rynek surowcowy, co z kolei szkodziło spółkom przemysłowym. Szczególnie niepokoją wyniki spółek chemicznych, które jeszcze niedawno uchodziły za lokomotywy wzrostów. Trzeci kwartał obnażył słabość deweloperów. Zaostrzenie akcji kredytowej przez banki może mieć dalsze przykre konsekwencje te- go sektora oraz handlu i usług. Przez ogromną zmienność na rynku walutowym firmy mają wielkie problemy z właściwą oce- ną sytuacji. Dlatego coraz częściej zdarzają się nietrafione transakcje zabezpieczeniowe.

Maj prawdę powie

Przed nami wyniki czwartego kwartału, w których kryzys finansowy powinien się o wiele bardziej uwidocznić niż w trzecim. Kluczowe dla całego rynku mogą się okazać wyniki sektora bankowego.

— Wyniki czwartego kwartału banków nie muszą być tragiczne. Zagrożenie wynikające z opisów na rezerwy mogą zniwelować rosnące marże — uważa Marcin Materna.

Wiele banków w IV kwartale obroni jeszcze dość dobre rezultaty. Prawdziwe problemy wynikające z kryzysu finansowego oraz spowolnienia gospodarczego wyjdą na jaw dopiero w I kwartale 2009 r. Sezon publikacji tych raportów przypadnie na maj.

— Czwarty kwartał powinien okazać się okresem przejściowym do wyraźniejszego spowolnienia. Z kolei pierwszy kwartał to już zupełnie nowa rzeczywistość — test prawdy dla sektora — dodaje Marcin Materna.

Niepokojące sygnały

Firmy już dziś szykują się na trudny 2009 r. Prawie codziennie na rynek płyną zapowiedzi cięcia kosztów, ograniczania inwestycji czy wręcz weryfikacji prognoz finansowych. W trakcie sezonu wyników z III kwar- tału aż kilkanaście spółek zdecydowało się na korektę prognoz. Niepokój na rynku budzi także ciągłe obniżanie szacunków przyszłorocznego PKB dla Polski. Przed tygodniem JP Morgan obniżył swoją prognozę tem- pa wzrostu gospodarcze- go dla naszego kraju do 1,5 proc. To skrajny przypadek, bo większość anality-ków mówi o 3-3,5 proc., co budzi niepokój, bo w budżecie założono, że PKB wyniesie 4,8 proc.

— Wyniki przyszłego roku powiedzą nam prawdę. Już w wakacje będzie można racjonalnie ocenić sytuację. Wyniki z pewnością okażą się słabsze, lecz nie spodziewam się tragicznych. Naszym atutem jest silny popyt wewnętrzny i duża konkurencyjność naszych firm na europejskim rynku — ocenia Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Moody's o polskich bankach

W prognozie dla polskiego systemu bankowego

agencja Moody's stwierdziła, że podstawowa perspektywa kredytowa dla polskiego sektora bankowego jest negatywna. Rośnie prawdopodobieństwo, że finanse banków ucierpią z powodu zawirowania na światowych rynkach. Banki przyjmują bardziej defensywne strategie płynności z uwagi na utrudniony dostęp do finansowania oraz wzrost ryzyka. Walka o depozyty doprowadzi do zwiększenia presji na marże w 2009 r. Dodatkowo pożyczkobiorcy mogą mieć problemy z płatnościami. Mimo to Moody’s zwraca uwagę na to, że polskie banki mają solidne fundamenty, działają głównie na rynku krajowym, a zaangażowanie w międzynarodowych transakcjach strukturalnych, obarczonych dużym ryzykiem, jest minimalne

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu